Aktualności Parafie Księża Kontakt

Ułatwienia dostępu

schowaj
Kontrast
normalny
Wielkość czcionki
normalna
Wspomaganie dysleksji
wyłączona
Wspomaganie czytania
wyłączone
Animacje
włączone
Tryb nocny
wyłączony
Odstęp tekstu
normalny
Interlinia
normalna
resetuj ustawienia
  kuria@archidiecezja.wroc.pl  71/327-11-11
Synodi Poczta
Archidiecezja Wrocławska
parafie księża dla mediów
  • Aktualności
    • Wszystkie
    • Komunikaty Kurialne
    • Nekrologi
    • Komunikaty Duszpasterskie
    • Komunikaty Katechetyczne
  • Archidiecezja
    • Informacje ogólne
    • O Archidiecezji
    • Kolegia, komisje, rady
    • Historia
    • Kapituła Kolegiacka
    • Kapituła Metropolitalna
    • Zgromadzenia żeńskie i klauzurowe
    • Zgromadzenia męskie
    • SYNOD ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
    • Jałmużnik Arcybiskupi
    • Dokumenty
  • Kuria
    • Informacje ogólne
    • Notariat
    • Wydział Duszpasterski
    • Wydział Duszpasterstwa Rodzin
    • Wydział Katechetyczny
    • Wydział Finansowo-Gospodarczy
    • Wydział Komunikacji Społecznej
    • Referaty Kurii
    • Ochrona dzieci i młodzieży
  • Instytucje
    • Metropolitalny Sąd Duchowny
    • Szkolnictwo i oświata
    • Studium Organistowskie
    • Caritas
    • Dom Księży emerytów
    • Muzeum Archidiecezjalne
    • Archiwum Archidiecezjalne i Biblioteka Kapitulna
    • Księgarnia Archidiecezjalna
  • Parafie
    • Parafie
    • Dekanaty
    • Podział administracyjny
    • Bazyliki i Sanktuaria
  • Duchowieństwo
    • Arcybiskup Metropolita
    • Biskup Jacek Kiciński CMF
    • Biskup Maciej Małyga
    • Alfabetyczny wykaz księży
  • Kontakt
    • Kontakt
    • Dla mediów
    • Media diecezjalne
  • Szukaj

Historia

Spis treści

  • 1. Wprowadzenie
  • 2. Wpływy chrześcijańskie na Śląsku przed r. 1000
  • 3. Chrzest Polski i włączenie Śląska do państwa Piastowskiego
  • 4. Utworzenie metropolii gnieźnieńskiej
  • 5. Reakcja pogańska i wskrzeszenie biskupstwa
  • 6. Okres wielkich biskupów (1169-1301)
  • 7. Złote biskupstwo (1301-1376)
  • 8. Upadek biskupstwa w późnym średniowieczu (1376-1482)
  • 9. Diecezja w przededniu reformacji (1482-1520)
  • 10. Rozwój protestantyzmu na Śląsku (1519-1574)
  • 11. Reforma Kościoła Katolickiego
  • 12. Kontrreformacja na Śląsku
  • 13. Pod rządami pruskimi
  • 14. Pod rządami kardynałów Koppa i Bertrama
  • 15. W polskiej rzeczywistości (1945-1951)
  • 16. Lata stalinowskiego terroru (1951-1956)
  • 17. Czas dalszych zmagań i stabilizacji (1956-1973)
  • 18. Droga do Solidarności i niepodległości
  • BISKUPI WROCŁAWSCY NA PRZESTRZENI DZIEJÓW

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

1. Wprowadzenie

Diecezja wrocławska należy do jednej z najstarszych kościelnych jednostek administra- cyjnych na ziemiach polskich, gdyż sięga swymi początkami zarania państwa polskiego oraz chrześcijaństwa w tej części Europy. Za sześć lat diecezja będzie święciła milenium swych dziejów, często burzliwych i skomplikowanych, podobnie zresztą jak dzieje całego Śląska. Nic też dziwnego, że przeszłością tej wielowiekowej diecezji interesowało się już wielu historyków profesjonalistów i amatorów.

Owocem ich zainteresowań są stosunkowo liczne, ale o bardzo zróżnicowanej wartości publikacje, które wydawano w postaci materiałów źródłowych, bądź też w formie popularno-naukowych artykułów. Szczególnie płodnym okazał się pod tym względem wiek XIX, w którym wydano jak dotychczas najwięcej prac z zakresu dziejów diecezji wrocławskiej. Uczeni tego stulecia zajęli się niemal każdym ważniejszym faktem lub wydarzeniem w diecezji od chwili jej erygowania aż do czasów sobie współczesnych. Nie zabrakło w tych badaniach wybitnych kontynuatorów, którzy już w naszym stuleciu odkrywali kolejne karty z przeszłości tej nadodrzańskiej diecezji. W związku z tym zrodziło się nawet przekonanie, że diecezja wrocławska, obok chełmińskiej, włocławskiej i krakowskiej, należy już do stosunkowo najlepiej opracowanych.

Tymczasem bliższe zapoznanie się z bogatą co prawda bibliografią diecezji wrocławskiej, (zebrał ją z niezwykłą starannością Ks. Jan Kopiec w pracy "Historiografia diecezji wrocławskiej do roku 1821", drukowanej w czasopiśmie Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne, t. 45: 1982 s. 205-396) pozwala stwierdzić, że nie wszystkie okresy i sprawy diecezjalne cieszyły się jednakowym zainteresowaniem. Ponadto, jak już wspomniano wyżej, nie wszystkie publikacje odznaczają się tą samą rzetelnością badaczy i naukową wartością. Dość sporo zastrzeżeń budzą zwłaszcza prace autorów niemieckich odnoszące się do wieku XVII i XVIII.

Historycy niemieccy, którzy byli w większości spadkobiercami politycznych rozwiązań Fryderyka II z 1741 r. i zachwycali się na ogół potęgą Prus, rozpatrywali najczęściej każdą stronę działalności króla w atmosferze uwielbienia graniczącego wprost z apoteozą. Nawet wówczas, gdy przychodziło im pisać o spornych kwestiach odnoszących się do moralności i zasad postępowania bohatera, przyjmowali założenie, iż koniec wieńczy dzieło i tym samym dokonując pewnych retuszy i niedomówień, stawiali mimo wszystko ocenę uwielbienia i aprobatę. Tego rodzaju zabiegi stosowali również w odniesieniu do jego polityki religijnej, która miała charakter wybitnie antykatolicki i antypolski. Ale nie brak też prac wartościowych i godnych uwagi.

Do ważniejszych prac niemieckich z zakresu historii diecezji wrocławskiej należą: J. Heyne, Dokumentierte Geschichte des Bistums und Hochstiftes Breslau, I-III, Breslau 1860-1868; F.X. Seppelt, Geschichte des Bistums Breslau, Breslau 1929; W. Marschall, Geschichte des Bistums Breslau, Stuttgart 1980.

Z kolei historycy polscy, wolni wprawdzie od obciążeń fryderycjańskiego mitu, którzy mogli sprostować niejedną fałszywą tezę tendecyjnych historyków niemieckich, skoncentrowali swoją uwagę raczej na piastowskim średniowieczu i historii diecezji w XIX i XX w., aniżeli na środkowych stuleciach XVII i XVIII. Tak więc okres ten wymaga jeszcze wielu badań szczegółowych, które umożliwiłyby opracowanie rzetelnej i wyczerpującej syntezy. Dotychczas bowiem w historiografii polskiej dysponujemy jedynym gruntowniejszym opracowaniem śląskich dziejów kościelnych T. Silnickiego, Dzieje i ustrój Kościoła na Śląsku do końca w.XIV, Kraków 1939 i ponownie wydane w Warszawie 1955. Uzupełniają je w pewnym stopniu prace: A. Rogalskiego, Kościół katolicki na Śląsku.

Studia nad dziejami diecezji wrocławskiej, Warszawa 1955, która poza ogólniejszym zarysem zwraca więcej uwagi na wiek XIX i XX oraz Bpa W. Urbana, Zarys dziejów diecezji wrocławskiej, Wrocław 1962, będąca zgodnie z tytułem jedynie krótką syntezą najważniejszych spraw i wydarzeń. Tak więc gruntowne opracowanie pozostałych wieków od XV-XX, jak to uczynił T. Silnicki, czeka nadal na swoich autorów. Rozpoczęty zaś w niniejszym numerze "Nowego Życia" cykl artykułów poświęconych dziejom diecezji wrocławskiej przed bliskim już jubileuszem jej tysiąclecia, ze zrozumiałych względów nie wyczerpuje nawet w najogólnieszym zarysie bogatej problematyki historycznej śląskiego Kościoła. W zamierzeniu bowiem autora, artykuły te mają zwrócić jedynie uwagę czytelników na potrzebę gruntownego opracowania dziejów kościelnych na Śląsku i ukazać w sposób popularny i to w największym skrócie jakże trudną i skomplikowaną drogę wrocławskiego Kościoła od chwili jego pojawienia się na śląskiej ziemi aż do dni współczesnych.


2. Wpływy chrześcijańskie na Śląsku przed r. 1000

Śląsk, na terenie którego powołane zostało w 1000 r. biskupstwo wrocławskie, był krainą zamieszkałą przez ludzi już na wiele setek lat przed narodzeniem Chrystusa. Świadczą o tym liczne ślady zachowane w różnych warstwach ziemi, w postaci grobów, fragmentów budowli, broni, narzędzi pracy, ozdób i innych przedmiotów użytkowych. Wiele z nich już odkryto podczas prac archeologicznych. Inne czekają jeszcze na wydobycie ich z ziemi. Między innymi pod Tyńcem nad Ślęzą k/ Wrocławia odkryto pochówek szkieletowy z motyką z rogu jelenia, datowany na około 4000 lat przed n. Chr. Byłyby to, jeżeli datowanie jest trafne, najstarsze szczątki ludzkie znane z terenu Śląska i najstarszy grób, świadczący o istnieniu wiary w życie pozagrobowe w religii społeczeństwa późnomezolitycznego Śląska.

W epoce brązu (1800-700 przed n. Chr.) ustabilizowane formy osadnictwa oraz stopniowy wzrost zaludnienia tworzyły sprzyjającą podstawę do powstawania związków plemiennych. Około V w. przed n. Chr. plemionom kultury łużyckiej na terenie Śląska zagroziły najazdy Scytów, tworzących wówczas wojowniczy związek plemion czarnomorskich, zaś w IV w. przed n. Chr. od południa przez Bramę Morawską i Kłodzką zagrażali Celtowie. Z kolei w I w. przed n. Chr. na Śląsku pojawiły się plemiona wandalskie, wyparte w II w. przed n.Chr. przez Gotów, którzy przeszli ze swoich siedzib nad ujściem Wisły doliną Dunaju do obszarów nadczarnomorskich, do czasu wymarszu na Cesarstwo Rzymskie.

W III i IV w. po n. Chr. część Śląska mogła gościć nieliczne grupy Burgundów. W tym samym czasie, zwanym od wpływów rzymskich okresem lateńskim ( od 0 do 400 r. po n. Chr.) Śląsk zasiedlają plemiona słowiańskie. Już wtedy po załamaniu się potęgi Celtów i pod naporem plemion germańskich, w okresie organizowania wzajemnych napadów, pobierania jeńców i wyzwalania się niewolników-rzemieślników, wzmagają się wpływy rzymskie na Śląsku. Ponadto Śląsk od dłuższego już czasu był terenem krzyżowania się ważnych dróg handlowych ze wschodu na zachód i z południa na północ. Zwłaszcza ta druga droga zwana szlakiem bursztynowym, przez szereg stuleci sprzyjała licznym kontaktom handlowym i kulturowym.

W pierwszej połowie IX w. Śląsk zamieszkiwały plemiona wczesnopolskie o ustalonych nazwach, znanych także na terenie zachodniej Europy. Posiadamy akt zawierający spis plemion słowiańskich na wschodniej granicy państwa Karolingów, sporządzony około 945 r., przez anonimowego mnicha, zwany w nauce Geografem Bawarskim. Dokument ten wylicza między innymi nazwy 13 plemion słowiańskich, wśród nich zaś czterech śląskich: Ślężan, Opolan, Gołęszyców i Dziadoszan. Każde z tych plemion dysponowało odpowiednią ilością grodów (civitates): Slężanie 25, Dziadoszanie 20, Opolanie 20 i Gołęszyce 5.

Cennym potwierdzeniem ścisłości przekazu Geografa Bawarskiego w stosunku do nazw plemiennych śląskich jest tzw. dokument praski z r. 1086, przedstawiający stosunki plemion głównie dolnośląskich częściowo z IX w., a częściowo z lat 985-990. W tym czasie występuje już pierwszy znany książę piastowski, Mieszko I (960-992), twórca państwa polskiego z głównymi ośrodkami w Poznaniu i Gnieźnie, władający również ziemią śląską. Wcześniej ziemia ta należała do państwa Wielkomorawskiego ( do 906 r.) , a po jego upadku około r. 921 Śląsk wszedł w obręb wczesnofeudalnego państwa czeskich Przemyślidów. W kilkadziesiąt lat później między 985 a 990 r. nastąpiło przyłączenie Śląska do Polski.

Każdorazowa przynależność polityczna Śląska do rozmaitych kolejno państw: wielkomorawskiego, czeskiego i polskiego, wiązała się także z podległością religijną. Skonstatowanie tej przynależności do poszczególnych organizmów państwowych jest o tyle ważne, że tereny dzisiejszych Czech i Moraw weszły wcześniej w kontakt z chrześcijaństwem i tym samym przyjmuje się dzisiaj istnienie jego pierwszych śladów na Śląsku na długo przed oficjalną chrystianizacją innych plemion słowiańskich, które w późniejszym okresie utworzyły państwo piastowskie pod przewodnictwem Polan. Misja chrystianizacyjna świętych Cyryla i Metodego prowadzona od 863 r. na Morawach mogła mieć swoje reperkusje także na Śląsku, skoro przyjmuje się, że oddziaływała aż na państwo Wiślan. Przekonujących jednak dowodów nie posiadamy.

O wiele pewniejsze są wpływy chrześcijańskie na Śląsku w okresie tworzenia się państwa czeskiego. Wówczas to powstała w r. 973 diecezja praska, która swym zasięgiem objęła również przynależące do Czech ziemie śląskie. Wolno też przypuszczać, że około r. 970 tereny na zachód od Bobru (Dziadoszanie) z racji przynależności do diecezji miśnieńskiej oficjalnie zaliczane były do chrześcijańskich. Po organizacji kościelnej, takiej, jeśli nawet istniała, nie pozostały jednak najmniejsze ślady. Nie ulega jednak wątpliwości, że podobnie jak państwo polskie nie tworzyło się na oczach historii i nie zaczęło się od Mieszka, lecz tworzyło się przez kilka pokoleń, podobnie chrześcijaństwo nie pojawiło się na terenie państwa Polan dopiero w chwili chrztu w 966 r. lecz docierało tu od dawna. A utworzenie w 1000 r. kilku biskupstw, w tym także wrocławskiego, łączyło się na pewno z tymi ośrodkami, które były przygotowane już nie tylko pod względem organizacyjnym, lecz także religijno-duchowym.

Chrześcijaństwo jako takie nie budziło przecież sprzeciwu w księciu, który nie obawiał się też, że chrzest spotka się z oporem ludności. Tymczasem historia, zwłaszcza ta pisana, odnajduje państwo polskie i jego organizację kościelną już w stanie gotowym. Brak nam natomiast konkretnych śladów i niezbitych dowodów z czasu ich tworzenia się i rozwoju.


3. Chrzest Polski i włączenie Śląska do państwa Piastowskiego

Chrzest księcia polskiego i podległych mu plemion w 966 r. nastąpił w bardzo korzystnej dla niego sytuacji politycznej, którą umiał w pełni wykorzystać. Poczynając bowiem od 955 r. obszary pograniczne przynajmniej do Odry starano się wcielić do cesarstwa niemieckiego i jego Kościoła. Na przeszkodzie stała jednak tradycyjna przyjaźń Czechów z federacją plemienną Wieletów - Luciców powstałą w północno-wschodniej części Połabia, która zagrażała saskim podbojom. Wobec tego na dworze cesarskim przygotowano plan zmierzający do osłabienia tej przyjaźni poprzez sojusz czesko-polski umocniony przez małżeństwo Mieszka I z Dobrawą czeską i chrzest Polski. Cesarz zrezygnował także z obszaru misyjnego na ziemiach słowiańskich za cenę trybutu płaconego przez Mieszka, który jako sojusznik cesarski powoływany był również do walki z plemionami połabskimi. Mieszko czynił to zresztą bardzo chętnie, gdyż w ten sposób umacniał obecność Polski u ujścia Odry. W latach 987 - 989 doszło do konfliktu czesko-niemieckiego z powodu wkroczenia Bolesława Czeskiego do Miśni. Fakt ten wykorzystał Mieszko i zajął wówczas ziemię sandomierską i krakowską. Na tym tle doszło z kolei do wojny czesko-polskiej w r. 990, w wyniku której książę Polan zajął Śląsk. Na scalonym w ten sposób terytorium polskim rozpoczęto szybką organizację administracji państwowej. Na Śląsku wzniesiono wówczas szereg grodów i podgrodzi. Powolniej i oporniej szła sprawa organizacji kościelnej na ziemi śląskiej. Pewne trudności mogła stwarzać przynależność Śląska do diecezji praskiej, a częściowo także i do diecezji miśnieńskiej. Dopiero po r. 997 udało się synowi i następcy Mieszka Bolesławowi Chrobremu doprowadzić do szybkiej kanonizacji biskupa praskiego Wojciecha Sławnikowica, zamordowanego w czasie akcji misyjnej w Prusach i zorganizowania w r. 1000 słynnego zjazdu przy grobie męczennika w Gnieźnie.

4. Utworzenie metropolii gnieźnieńskiej

Pielgrzymujący do grobu św. Wojciecha cesarz niemiecki Otton III, po uprzedniej zgodzie papieża Sylwestra II, uroczyście powołał do życia obok istniejącego już biskupstwa w Poznaniu (założonego w r. 968), niezależną metropolię gnieźnieńska. W ramach metropolii św. Wojciecha powołano wówczas trzy diecezje, obejmujące niedawno przyłączone do monarchii piastowskiej ziemie: Małopolskę, Śląsk i Pomorze Zachodnie. W Gnieźnie wyświęceni zostali wówczas: Poppo biskup krakowski, Jan biskup wrocławski i Reinbern biskup kołobrzeski. Rok zatem 1000 jest bezsprzecznie datą erekcji łacińskiego biskupstwa na ziemi śląskiej ze stolicą we Wrocławiu.

Wybór Wrocławia na siedzibę biskupstwa nie był przypadkowy, musiał on już wówczas być najważniejszym na całym Śląsku ośrodkiem administracyjno wojskowym. Tradycja mówi także o istnieniu stolicy biskupiej na ziemi śląskiej w Smogorzowie koło Namysłowa i Ryczynie koło Brzegu nad Odrą. Przekaz ten nie znajduje jednak potwierdzenia w źródłach i wiązać go raczej należy z przypuszczeniem, iż w czasie reakcji pogańskiej, biskup zmuszony do opuszczenia Wrocławia tułał się po wymienionych miejscowościach, które pamięć o tym przechowały do dziś.

Niestety nie zachował się zarówno dokument erekcyjny, wystawiony dla biskupstwa wrocławskiego w r. 1000, jak i nie zachowały dokumenty późniejszej reorganizacji z 1075 r., na podstawie których możnaby wytyczyć dokładne granice terytorialne diecezji wrocławskiej. Wiadomym jest tylko to, że od samego początku, diecezja wrocławska wiąże się nierozerwalnie ze Śląskiem, położonym w górnym i środkowym dorzeczu Odry.

Rządcą diecezji został nieznany bliżej biskup Jan. Nie miał on jeszcze określonej liczby wiernych, gdyż w dalszym ciągu musiał prowadzić akcję chrystianizacyjną, zatroszczyć się o budowę katedry i kościołów w ówczesnych kasztelaniach. Trudno powiedzieć jakie to były budowle, choć nie wyklucza się dziś twierdzenia, że katedra wrocławska od samego początku była murowaną, niewielką, bez transeptu, o dwóch wieżach bazyliką, zwaną później "matką kościołów śląskich".

Pracy misyjnej nie podobna wyobrazić sobie bez współudziału zakonników. Z tego czasu znani są pustelnicy i pustelnie. Jednym ze znanych pustelników był św. Andrzej Świerad mnich benedyktyński i eremita zarazem, żyjący według wskazań św. Romualda. Miejscami jego pobytu i następnie kultu są: Opatowiec k/ Wiślicy, Tropie k. Czchowa, Oława na Śląsku ( l.1000-1010) i w końcu Nitra. Fakt posiadania uczniów i pośmiertnej chwały dowodzą, że był człowiekiem niepośledniej wiary. We Wrocławiu działali również benedyktyni przy kaplicy św. Marcina oraz nieco później na Ołbinie.


5. Reakcja pogańska i wskrzeszenie biskupstwa

Na Śląsku, ziemi kresowej, która nie okrzepła jeszcze dobrze po wojnie Chrobrego z Henrykiem II, nawrót pogaństwa w latach 1034 - 1037, podobnie jak w innych dzielnicach Polski, zniszczył mozolnie budowaną organizację kościelną. W czasie tej zawieruchy zniszczeniu uległy stolice biskupie, świątynie i klasztory. Ogromu klęski dopełnił jeszcze najazd Brzetysława czeskiego w 1038 r. Władca czeski marząc o założeniu metropolii w Pradze i włączeniu w jej granice ziemi śląskiej, okupował ją przez dwanaście lat. Feudałowie czescy wywieźli wówczas z Polski, a niewątpliwie w dużej mierze ze Śląska i Wrocławia, ogromne łupy jakich wspomina mimochodem kronikarz Kosmas.

Ogromne straty były także w rękopisach i prowadzonych tu wzorem wszystkich stolic biskupich rocznikach. Zakusom czeskiego władcy położył kres rok 1050, kiedy to Kazimierz Odnowiciel po odzyskaniu Śląska natychmiast przystąpił do odnowienia polskiej organizacji kościelnej na tych ziemiach. Obsadzone w 1051 r. biskupstwo wrocławskie, było w tym czasie obok diecezji krakowskiej, jedynym biskupstwem w państwie Odnowiciela. Ostatecznej reorganizacji polskiej prowincji kościelnej dokonano w r. 1075. W skład jej weszły diecezje: gnieźnieńska, poznańska, krakowska, wrocławska i płocka. Jeżeli stolica wrocławska została wskrzeszona wcześniej od Gniezna i Poznania to zaważyły tu niewątpliwie względy polityczne. Śląska stanowił przecież dla Polski ważny teren.

Odbudowanie biskupstwa po tak długim wakansie kładło nie tylko kres pogaństwu wewnątrz diecezji, lecz także usuwało niepewność co do przyszłych jej losów. Od poł. XI w. rozpoczął się dla Wrocławia dalszy rozwój diecezjalnej historii, która biegła odtąd bez przerwy i bez większych załamań. W odrodzonej diecezji wrocławskiej biskupem został Hieronim (1051 - 1062), który sprowadził z Rzymu relikwie św. Wincentego diakona, mianowanego wkrótce drugim patronem katedry, a później także patronem kapituły katedralnej. Obok odnowionego obecnie biskupstwa powstały również dające się teraz stwierdzić źródłowo klasztory: benedyktyński w Lubiążu nad Odrą i mnichów irlandzkich w Oleśnicy. O trzech kolejnych następcach biskupa Hieronima, Janie I (1063-1072), Piotrze (1074-1111) i Żyrosławie (1112-1120) znanych nam tylko z imienia, wiemy jedynie, że pierwszy z nich był już Polakiem, drugi przyjacielem św. Stanisława, a trzeci natomiast poświęcił kościół św. Wojciecha we Wrocławiu, który był kościołem parafialnym.

Za pontyfikatu bpa Żyrosława na scenie wrocławskiej pojawił się legendarny ze swych bogactw Piotr Włast. On to ufundował opactwo benedyktyńskie św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu (1120-1128), a nieco później klasztor kanoników regularnych na górze Ślęży (1121-1131), przeniesiony następnie na Wyspę Piaskową do Wrocławia. Niewiele możemy powiedzieć to następnych rządcach diecezji wrocławskiej.

W czasie rządów bpa Heymo (1120-1126) św. Otto z Bambergu jadąc w celach misyjnych na Pomorze, zatrzymał się po drodze w Bardo Śląskim, Niemczy i we Wrocławiu. Z kolei bp Robert I (1127-1142) miał się przenieść do Krakowa i dokończyć budowy tamtejszej katedry pod wezwaniem św. Wacława. Jego następcami byli bp Robert II (1142-1146) i bp Jan II (1146-1149). Ten ostatni został arcybiskupem gnieźnieńskim i razem z bratem swoim Klemensem ufundował klasztor cysterski w Jędrzejowie.

Po śmierci księcia Bolesława Krzywoustego, zgodnie z testamentem z 1138 r. ustanowiono w Polsce prawo senioratu. Synowie jego mieli panować w dziedzicznych dzielnicach, a równocześnie pozostawać pod władzą seniora rezydującego w Krakowie. Krzywousty chciał w ten sposób zabezpieczyć ład w państwie. Niestety myśl ta została wypaczona i powstała na tym tle zatargi, które zmusiły m. in. księcia śląskiego Władysława II do szukania pomocy w Niemczech. Tam też zmarł w 1156 r. i został pochowany w Saksonii.

W okresie rozbicia i zatargów książąt dzielnicowych, biskupstwem wrocławskim zarządzał Walter z Malonne (1149-1169), popierany przez księcia Bolesława IV Kędzierzawego. Brat bpa Waltera Aleksander zarządzał z kolei diecezją płocką. Przez jakiś czas Walter był prepozytem w katedrze płockiej, gdzie nauczył się polskiego języka. Wybrany w 1149 r. na stolicę biskupią we Wrocławiu przystąpił z niezwykłą energią do reformy życia kościelnego na śląsku w myśl założeń papieża Grzegorza VII. Kładł ogromny nacisk na przestrzeganie ceremonii kościelnych i śpiewu liturgicznego oraz na celibat duchowieństwa, które jeszcze w tym czasie było w większości żonate. Do życia powołał także pierwszą kapitułę katedralną. W miejsce pierwotnej katedry na Ostrowie Tumskim rozpoczął budowę nowej w stylu romańskim, która została ukończona za biskupa Żyrosława. Z tamtej katedry dochowały się do dziś kolumny romańskie w portalu głównym i kamienne lwy.

Dzięki zabiegom bpa Waltera papież Hadrian IV bullą protekcyjną z 1155 r. wziął biskupstwo wrocławskie pod swoją opiekę, potwierdził jego uposażenie i zabezpieczył stan materialnego posiadania. Główną posiadłością biskupa była kasztelania otmuchowska, a kapituły katedralnej milicka. Biskupowi Walterowi zawdzięcza swój początek także wrocławska szkoła katedralna. Tak więc bp Walter należał do wybitnych i zasłużonych rządców śląskiej diecezji, której stolica stała się ośrodkiem bujniejszego życia religijnego i kulturalnego.


6. Okres wielkich biskupów (1169-1301)

W ostatnich dziesiątkach lat XII i przez cały XIII wiek diecezja wrocławska przeżywa znaczny i wszechstronny rozwój. Mimo iż okres ten wypełniają liczne burze, niepokoje, powikłania i trudności, nawet ostre i przewlekłe konflikty, czas ten nazywany jest w dziejach diecezji okresem wielkich biskupów. Na stolicy wrocławskiej zasiadali wówczas po wybitnym i zasłużonym Walterze z Malonne ( 1149-1169) głównie Polacy: Żyrosław II (1170-1198), który zakończył rozpoczętą przez poprzednika budowę romańskiej katedry i gościł w diecezji legatów papieskich przybyłych w sprawie realizacji reformy Kościoła; Jarosław (1198-1201) inicjator znacznego pocztu biskupów wywodzących się z książęcego rodu piastowskiego, dążący do niezależnego księstwa biskupiego na Śląsku; Cyprian (1201-1207) norbertanin prekonizowany w 1198 r. biskupem lubuskim, a następnie jako pierwszy z rządców nadodrzańskiej diecezji wybrany drogą postulacji kapituły katedralnej na biskupstwo wrocławskie; Wawrzyniec (1207-1232) zwolennik reform kościelnych i uczestnik IV Soboru Laterańskiego w 1215 r., Tomasz I (1232-1268) bojownik o immunitet kościelny i kolonizator ziemi nysko-otmuchowskiej po straszliwym najeździe tatarskim w 1241 r., Tomasz II Zaremba (1270-1292) inicjator diecezjalnego ustawodawstawa synodalnego, uczestnik Soboru Lyońskiego w 1274 r., toczący zwycięski spór z Henrykiem IV Probusem o suwerenność Kościoła wobec władzy książęcej oraz Jan Romka (1292-1301) niezmordowany obrońca polskich interesów narodowych i niezależności Kościoła. Zwłaszcza trzej z nich kolejno po sobie zasiadający: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II, swymi długimi rządami wypełnili całe stulecie, reprezentując i konsekwentnie realizując jeden i ten sam program. Jednomyślnie dążyli bowiem do wyzwolenia się spod władzy książęcej, aby w ten sposób umocnić rolę i znaczenie Kościoła na Śląsku. Każdy z nich przedstawiał w swej osobie całe jedno pokolenie (rządzili bowiem 25, 36 i 25 lat), cały wielki rozdział w historii biskupstwa, a jednocześnie w zgodnym i konsekwentnym działaniu wszyscy trzej tworzyli pewną całość, tak jakby pochodzili z jednej szkoły, szkoły wielkich książąt śląskiego Kościoła XIII w.

W Kościele powszechnym był to również czas wielkich papieży: Innocentego III, Grzegorza IX, Innocentego IV i Bonifacego VIII oraz czas walki papiestwa z cesarstwem. W Polsce natomiast był okres rozdrobnienia dzielnicowego, upadku władzy księcia seniora, bratobójczych walk i mieszania się sąsiadów w jej wewnętrzne spraw. Niestety, ale niejednokrotnie sami Piastowie zwracali się do obcych po pomoc w celu odzyskania władzy w państwie lub przynajmniej w dzielnicy dziedzicznej. Tak uczynił przecież protoplasta śląskiej linii Piastów Władysław II Wygnaniec, kiedy poprosił cesarza Konrada III o zbrojną pomoc w wyprawie na Polskę. W ten sposób doszło do dwóch wypraw od strony Niemiec, nieudanej w 1146 r. i znacznego sukcesu Fryderyka II Barbarossy w 1157 r.

Wyprawy te przyniosły mizerny pożytek ich sprawcy Władysławowi II, natomiast przyczyniły się do znacznych strat dla ziemi śląskiej. Dzielnicę dziedziczną odzyskali dopiero synowie Wygnańca w cztery lata po jego śmierci w 1163 r., przy czym nastąpił podział na Dolny i Górny Śląsk, prowadzący w następnych latach do dalszego rozdrobnienia posiadłości Piastów śląskich. Ponadto synowie Władysława II, Bolesław I Wysoki, książę śląski, Mieszko I Plątonogi książę opolski i raciborski oraz Konrad książę głogowski, wychowani w Saksonii w czasie wygnania ojca, przepojeni byli wydatnie duchem kultury niemieckiej i tym samym nie zawsze umieli krytycznie ocenić niebezpieczeństwa z nich wynikające dla śląskiej dzierżawy.

Piastowie śląscy rozpoczęli bowiem na szeroką skalę bardzo przykrą w następstwach kolonizację Sląska na prawie niemieckim, określaną zwykle jako "pokojowa inwazja", której główne nasilenie miało miejsce w XIII w. W akcji tej, która miała miejsce również w innych dzielnicach Polski, choć może mniej widocznej niż na Śląsku, uczestniczyli także biskupi wrocławscy. Chodziło bowiem o zagospodarowanie pustych jeszcze lub zniszczonych przez najazd tatarski terenów. W kosekwencji jednak te wpływy i związki niemieckie tak korzystne w początkowym okresie doszły później w Kościele wrocławskim do takiego rozmiaru, że przygłuszyły nie tylko inne, również obce wpływy (francuskie i belgijskie), lecz także rodzimy polski element. Na razie biskupstwo wrocławskie i sąsiadujące z nim biskupstwo lubuskie były wciąż najsilniej złączone organizacyjnie z kościelną prowincją gnieźnieńską.

Biskupi wrocławscy i lubuscy brali udział w synodach prowincjonalnych gnieźnieńskich (np. Łęczyca 1180 r., Borzykowa 1210 r.) przyjmując i wprowadzając w swych diecezjach podjęte na nich postanowienia. Podobnie zresztą i na Śląsk przybywali dość często metropolici gnieźnieńscy i biskupi z innych diecezji polskich, bądź to z racji sprawowanych funkcji, bądź też po to, aby wziąć udział w uroczystościach kościelnych. We Wrocławiu odbywały się także dla całej Polski synody legackie w latach 1248, 1253, 1264 i 1267, z których szczególne znaczenie posiadał synod legata Jakuba Pantaleona, archidiakona z Liege w 1248 r.

Niemniej okazałym, a może nawet znacznie przewyższającym z 1248 r. był synod odprawiony przez kardynała Gwidona w 1267 r. Wówczas to przyjachali do Wrocławia duchowni francuscy i włoscy, książę Władysław, arcybiskup salzburski, książę i kujawski Kazimierz oraz znaczna liczba biskupów, prałatów i kanoników z całej Polski. W tym pierwszym okresie diecezja wrocławska ustrojem swym nie różniła się w niczym od ustroju całego Kościoła w Polsce. Cechował ją przede wszystkim stosunek podległości wobec władzy książęcej podobnie jak w innych dzielnicach.

Kościół był niejako instytucją państwową, a każdy biskup swego rodzaju urzędnikiem książęcym, mianowanym przez księcia w formie inwetytury i utrzymywanym z jego zasobów. W odniesieniu do Śląska wpływ na obsadzanie stolicy biskupiej miał nie tylko książę dziedziczny, lecz także książę senior jako książę zwierzchni, co tym bardziej podkreślało zespolenie Śląska z Polską. Pewien wyłom wprowadził dopiero biskup Jarosław zarządzający wcześniej dzielnicą opolską. Zostawszy z woli ojca biskupem wrocławskim, zapoczątkował on zatargi z władzą świecką o przywileje immunitetowe oraz utorował drogę do utworzenia niezależnego księstwa biskupiego z pełnią władzy świeckiej.

Po tych wydarzeniach kapituła katedralna bez większych trudności zdobyła z początkiem XIII w.prawo elekcji biskupów. To właśnie z woli kapituły, którą zatwierdziła Stolica Apostolska, a nie księcia Cyprian został przeniesiony z biskupstwa lubuskiego na stolicę wrocławską. Ta praktyka wyboru biskupa przez kapitułę utrzyma się także w następnych wiekach. Dalsze zmiany nastąpiły także w organizacji i zarządzaniu Kościoła wrocławskiego. Przede wszystkim zagęściła się sieć parafialna. Do połowy XIII w. w miejsce jedynej parafii katedralnej powstało co najmniej 150 kościołów parafialnych i kaplic. Były to wprawdzie parafie stosunkowo rozległe, obejmujące przeciętnie po 8 miejscowości (w skład 150 parafii wchodziło wówczas 1230 miejscowości), ale już w następnym stuleciu sieć ta zagęściła się jeszcze bardziej.

Druga połowa XII i pierwsza XIII w. jest także okresem najbujniejszego rozkwitu fundacji klasztornych, przy czym obok najstarszych benedyktyńskich pojawiło się wówczas najwięcej fundacji cysterskich założonych przez Piastów śląskich. Do najbardziej znanych należały: w Lubiążu z 1163 r., Trzebnicy z 1202 r. i Henrykowie z 1226 r. Pod sam koniec pierwszego okresu pojawiły się na Śląsku także zakony żebracze: dominikanów ( Wrocław 1226 r.) i franciszkanów (Wrocław 1238 r., Złotoryja, Lwówek i Zgorzelec 1234 r.). Dołączyli do nich wkrótce joannici ( Tyniec nad Ślężą 1189 r., Strzegom 1202 r., Złotoryja 1230 r.), templariusze (Oleśnica Mała 1226 r.) i krzyżowcy (okolice Namysłowa i Kluczborka 1222 r.).

Rola zakonów, zwłaszcza w miarę napływu zakonników z Zachodu, była bardzo ważna w szerzeniu kultury i oświaty. Nadal bowiem życie umusłowe kraju koncentrowało się w pierszej linii na dworach biskupich i po klasztorach. Obok szkoły katedralnej, dwóch szkół miejskich i przykolegiackich ( Głogów, Opole, Wrocław, Legnica, Brzeg, Głogówek, Otmuchów, Niemodlin, Racibórz i Nysa),niemały wkład w rozwój szkolnictewa na Śląsku miały właśnie klasztory ( augustianów we Wrocławiu i Oleśnicy, joannitów We Wrocławiu przy klasztorze Bożego Ciała i Strzegomiu, cystersów w Henrykowie, Lubiążu, Krzeszowie, Rudach Śląskich i Jemielnicy, kanoników regularnych w Zaganiu, dominikanów we Wrocławiu, Świdnicy i Legnicy oraz franciszkanów we Wrocławiu i Legnicy).

Nie mniejsze znaczenie miały również szkoły przy klasztorach żeńskich, zwłaszcza cysterek w Trzebnicy, klarysek we Wrocłwiu i magdalenek w Lubaniu. Przy klasztorach powstawały również pierwsze szpitale i hospicja, które stały się z czasem ważnymi ośrodkami rodzącej się opieki społecznej w ówczesnych miastach (benedyktyni, cystersi, kanonicy regularni, dominikanie, franciszkanie oraz zakony szpitalne: joannici, bożogrobcy. krzyżowcy). Najaktywniejsi w zakładnaiu szpitali okazali sicystersi, dysponujący sięcią klasztorów rozsianych licznie po całej diecezji.

Na szczególną uwagę zasługują ich szpitale w Lubiążu ( 1203 r.), Trzebnicy ( 1224 r.) i w Srodzie Sląskiej (1224 r.) znany jako leprozorium dla kobiet. Obok szpitali zakonnych na przełomie XII i XIII w. pojawiły się także szpitale biskupie, nad którymi pieczę sprawował prepozyt biskupi. W celu usprawnienia administracji kościelnej, dokonano w omwaianym okresie podziału biskupstwa wrocławskiego na mniejsze jednostki administracyjne, zwane archidiakonatami. I tak obok najstarszego archidiakonatu wrocławskiego, wydzielony został arcidiakonat głogowski w 1228 r., a następnie opolski w 1230 r. i na koniec legnicki w 1262 r. Jednostkami tymi zarządzał archidiakon jako wikariusz biskupi. Do obowiązków jego należało przekazywanie zarządzen biskupich proboszczom oraz przeprowadzanie co trzy lata wizytacji generalnej na podległym sobie terenie.

Wiek XIII był na Śląsku także wiekiem świętych i błogosławionych. W czasie najazdu tatarskiego w 1241 r. śmierć męczeńską poniosła nieznana nam bliżej cysterka bł. Benigna.Do wybitnych postaci należy bez wątpienia bł. Czesław dominikanin, założyciel klasztoru św. Wojciecha we Wrocławiu (zm. 1242). Następnie św. Jadwiga, żona księcia Henryka Brodatego, troskliwa opiekuna chorych i ubogich oraz fundatorka licznych kościołów i klasztorów (zm. 1243). Z Kamienia na Opolszczyźnie pochodził św. Jacek Odrowąż (zm. 1257). Z ópolszczyzny pochodziła również bł. Bronisława (zm. ok. 1259) norbertanka. W opinii świętości zginął w 1241 r. książę Henryk Pobożny w bitwie z Tatarami na Legnickim Polu oraz jego świątobliwa małżonka księżna Anna (zm. 1265).

Niestety tę wspaniale rozwijającą się dzielnicę śląską, a w niej biskupstwo wrocławskie, dotykał od czasu do czasu bolesny wstrząs, z których najbardziej dotkliwy okazał się wspominany już najazd tatarów w 1241 r. Wówczas to uległo zniszczeniu wiele miast i wsi, a w nich kościołów i klasztorów. Niemniej jednak wola przetrwania mieszkańców tych ziem sprawiła, że w krótkim czasie dzielnica śląska została odbudowana i zajęła wśród innych dzielnic Polski przodujące miejsce, a biskupstwo wrocławskie weszło w tak zwany "złoty okres" swoich dziejów.


7. Złote biskupstwo (1301-1376)

Po wybitnych pontyfikatach w XIII w., znaczonych jednak wieloma zmaganiami politycznymi o prawa dla instytucji kościelnych lub ich poszanowanie, nadszedł wreszcie czas na podsumowanie osiągnięć i zebranie owoców. Stało się to wszystko w XIV w., kiedy to biskupstwo wrocławskie zdobyło taką pozycję, jakiej nie miało żadne biskupstwo w innych dzielnicach podzielonej Polski. Wystarczy tylko wspomnieć, że jeszcze bp Wawrzyniec (+ 1232) był poddanym i całkowicie uzależnionym od swego pana-księcia, podczas gdy bp Henryk z Wierzbna (+ 1319) otwierający nową epokę, był już niezależnym biskupem-księciem, równym innym książętom śląskim, a księstwo nysko-otmuchowskie stało się na długie wieki suwerennym księstwem kościelnym. Co więcej, biskupom wrocławskim zaczęła coraz częściej przypadać rola polityczna, choć nie zawsze wiązała się ona z dobrem lokalnego Kościoła. I tak Henrykowi z Wierzbna przypadła w udziale rola opiekuna dzieci Henryka V po Bolku świdnickim oraz zarząd księstwem wrocławskim, zanim ich nie przejął Wacław czeski. Z kolei stanowisko polityczne biskupów Nankera (+ 1341) i Przecława z Pogorzeli (+ 1376) było miarodajne dla polityki polsko-czeskiej na Śląsku.

Polityka ta była niestety często sprzeczna z polską racją stanu, gdyż w wyniku fatalnego rozbicia dzielnicowego Polski, które w latach 1311/1312 doszło do zenitu, książęta śląscy coraz bardziej uzależniali się od korony czeskiej. Z końcem 1331 r. niemal wszyscy książęta dolnośląscy i opolscy byli już wasalami Czech. Ten stan odbił się także na życiu diecezjalnym, ponieważ wśród duchownych wszystkich stopni wyłoniły się trzy ugrupowania: propolskie, proczeskie i proniemieckie, które rywalizowały między sobą o wpływy i znaczenie. To siłą rzeczy wpływało na postawę duchowieństwa i rezultat pracy duszpasterskiej. Wielki wpływ na diecezję wrocławską wywarła również niewola awiniońska papieży i związana z nią schizma zachodnia.

Podobnie jak w wielu innych diecezjach, tak samo i tu upadł duch karności kościelnej, a herezje i sekty znalazły tu na jakiś czas podatny grunt rozwojowy. To właśnie na Śląsku doszło także do zatargu z kolatorami papieskimi o świętopietrze, nastąpiło rozluźnienie stosunków pomiędzy Wrocławiem i Gnieznem oraz miały miejsce długoletnie wakanse biskupie, podczas których rządy sprawowała faktycznie kapituła katedralna. Pod czeskim panowaniem nastąpiło osłabienie polityczne biskupstwa, które coraz bardziej spadało do roli zwyczajnej, takiej jaką miały inne diecezje. Jedynie przynależność metropolitalna do Gniezna, z której nie zrezygnował król Kazimierz Wielki, a w ślad za nim biskup i kapituła katedralna, dawała pewną niezależność.

Dzięki długotrwałemu pokojowi nastąpił natomiast rozkwit gospodarczy i kulturalny kraju, ktory i Kościołowi wyszedł na dobre. Tu jednak należy podkreślić szczególną rolę, jaką odegrali w tym czasie rządcy diecezji, a mianowicie Henryk z Wierzbna, Nanker i Przecław z Pogorzeli. Wprawdzie nie stanowili oni tak zwartego ciągu jak ich poprzednicy w XIII w., lecz każdy po swojemu reprezentujował niejako trzy pokolenia w XIV w., które umiało wykorzystać sprzyjającą sytuację rozwojową. Henryk z Wierzbna pochodził z magnackiego rodu śląskiego osiadłego koło Świdnicy i był krewnym lub powinowatym abpa Jakuba Świnki. Wraz z bratem Janem wchodził w skład kapituły katedralnej i za bpa Tomasza II uczestniczył w synodzie diecezjalnym w 1290 r. Wybrany biskupem w 1301 lub na początku 1302 r. pierwszą Mszę św. odprawił podczas zjazdu biskupów polskich we Wrocławiu. Uczestniczyli w niej abp Jakub Świnka - główny konsekrator Henryka i jego sufragan bp Paweł ze Skopoli, bp Gerward kujawski i Jan Lubuski.

Pasterzowanie bpa Henryka przypadło jenak na trudne lata pomiędzy dwoma koronacjami - Wacława czeskiego w 1300 i Władysława Łokietka w 1320. Wówczas pojawił się problem granic między Polską i Czechami oraz wpływów na Śląsku. Król czeski Wacław II widział w bpie Henryku swego sprzymierzeńca. I miał ku temu słuszne podstawy, gdyż to on właśnie w imieniu abpa mogunskiego a za zgodą gnieźnieńskiego koronował w Pradze 1303 r. żonę Wacława II Elżbietę Ryksę Przemysławównę. Wziął także w obronę bpa krakowskiego Muskatę w sporze z metropolitą gnieźnieńskim Jakubem Świnką. Do kapituły katedralnej wprowadził szereg osób orientacji proczeskiej lub proniemieckiej. Te fakty sprawiają, że historiografia niemiecka uważa w ogóle bpa Henryka za pierwszego Niemca na stolicy biskupiej we Wrocławiu.

Sprawiedliwie należy przyznać, że bp Henryk z Wierzbna był znakomitym i energicznym organizatorem pracy kościelnej. Dwukrotnie zwoływał synody diecezjalne w 1305 i 1316 r. Zadbał o usprawnienie zarządu diecezją i majątkiem kościelnym, o umocnienie dyscypliny wśród duchowieństwa i jego wykształcenie oraz o podniesienie poziomu życia religijnego wiernych. Dzięki niemu w 1307r. ustanowiono we Wrocławiu stałą sufraganię, na którą powołano wówczas na biskupa pomocniczego Pawła Bancza (1307-1323), cystersa z lubiąskiego klasztoru. Za jego rządów został sporządzony zbiór statutów synodów metropolitalnych. Dorobek zaś i diecezjalne tradycje liturgiczne zostały ujęte w najstarszej agendzie Kościoła wrocławskiego w tzw. Liber agendarum ecclesiae Wratislaviensis. Polecił sporządzić dokładny inwentarz własności biskupiej i wszystkich dochodów stołu biskupiego w tzw. Liber fundationis episcopatus wratislaviensis. Powołał również sąd inkwizycyjny, który wydał m.in. wyroki w 1315 r. przeciwko heretykom i wówczas zapłonęły także stosy w Świdnicy i w Nysie.

Za bpa Henryka były kontynuowane także prace przy wznoszeniu obecnej katedry wrocławskiej. Z niewyjaśnionych do dziś przyczyn został ekskomunikowany i powołany przed sąd papieski do Awionionu, gdzie przebywa cztery lata: 1310-1314. Stamtąd wrócił bardzo upokorzony, ale jeszcze bardziej zatroskany o sprawy diecezji. Zmarł 23 września 1319 r., nie zostawiając żadnego mienia osobistego. Pochowany został w prezbiterium katedry wrocławskiej. Zmiany personalne w kapitule, jakie dokonały się na skutek nominacji bpa Henryka z Wierzbna stały się niestety powodem niezgodnej elekcji i w jej następstwie doszło aż do siedmioletniego wakansu (1319-1326). Część kapituły wybrała na biskupa Wita, a część głogowskiego scholastyka Lutolda. Po długotrwałym procesie obydwaj zrezygnowali z praw i papież Jan XXII na życzenie Władysława Łokietka przeniósł do Wrocławia biskupa krakowskiego Nankera (1326-1341). Rządy jego przypadły na ciężki okres panowania Luksemburgów na Śląsku.

Bp Nanker herbu Oksza, należy do najwybitniejszych postaci polskich w średniowieczu na tronie biskupim we Wrocławiu. Wywodził się z rycerskiego rodu Kołdów osiadłego we wsi Kamień pod Bytomiem. W 1304 r. wchodził w skład kapituły katedralnej w Krakowie. W l. 1305-1307 studiował prawo kanoniczne w Bolonii. Był proboszczem w kościele mariackim, archidiakonem sandomierskim i kanclerzem sieradzkim. W 1320 r. wybrany przez kapitułę biskupem krakowskim, rozpoczął budowę katedry wawelskiej i dokonał kodyfikacji prawa kościelnego. Przeniesiony do Wrocławia w okresie pełnym napięć, opowiedział się zdecydowanie za polską racją stanu na Śląsku. Wówczas to zakończył się okres niepodległości i swobody dla księstw i książąt śląskich, którzy przechodzili do związku lennego względem Korony Czeskiej hołdując kolejnym królom Wacławowi II, Wacławowi III i Janowi Luksemburczykowi. Za jego pontyfikatu Kazimierz Wielki zrzekł się ostatecznie praw do Śląska i tym samym bp Nanker stał się pierwszym biskupem Śląska należącego do Korony Czeskiej.

W swych dążeniach bp Nanker był osamotniony, gdyż nie miał poparcia w kapitule katedralnej, która w większości była o nastawieniu proniemieckim, ani wśród skłóconego duchowieństwa. We Wrocławiu pojawiły się trudności, które zarysowały się już wcześniej bo w 1325 r. Wówczas to przybyli na Śląsk kolatorzy papiescy celem zebrania świętopietrza od wiernych, a od duchowieństwa wyznaczone uchwałami soboru w Vienne dziesięciny na cele wyprawy do Ziemi Świętej. Tymczasem mieszczanie wrocławscy zbuntowali się i w 1328 r. zmusili legata oraz biskupa do ucieczki do Nysy. Dopiero po kilku miesiącach doszło do zażegnania sporu. Odtąd biskup zajął się bardziej porządkowaniem kościelnego prawodawstwa, reformą życie religijnego duchowieństwa i wiernych.

Przy znacznym poparciu biskupa od 1330 r. na terenie diecezji rozpoczął działalność jako inkwizytor dominikanin Jan Svenkenfeld. Rozpatrzył on m. in. sprawę świdnickich beginek oraz sprór biskupa z radą miejską o prawa kościelne. Ta ostatnia sprawa stała się powodem do zamachu na życie inkwizytora w Pradze w 1341 r. Niebawem powróciły także spory o świętopietrze i o biskupi zamek w Miliczu, który nieprawnie zajął w 1339 r. Jan Luksemburski. Bp Nanker na te akty przemocy odpowiedział surowymi karami kościelnymi: ekskomunikował króla i radę miejską. Scenę z ekskomunikowania króla przedstawiono bardzo pięknie na płaskorzeźbie alabastrowej z 1719 r. umieszczonej na drugim filarze po prawej stronie od wejścia głównego katedry. Wówczas podjęto także starania o beatyfikację bpa Nankera, która niestety do dziś nie została sfinalizowana. Kolejne spory sprawiły, że biskup musiał znowu szukać schronienia w Nysie, gdzie zmarł 8 IV 1341 r. w opinii świętości. Szczątki jego pochowano w katedrze wrocławskiej. Po śmierci bpa Nankera nastąpiły nowe czasy i układy.

Dziwnym zbiegiem wypadków niemal wszystkie ważniejsze osobistości, które w kościelnych losach Śląska odgrywały znaczącą rolę, zeszły równocześnie z areny dziejowej. Najpierw bp Nanker, po nim inkwizytor Svenkenfeld zamordowany w Pradze w 1341 r., papież Benedykt XII, który zmarł w 1342. Jeszcze w 1341 r. złożył swój urząd starosta Konrad von Falkenhain, a rada miejska we Wrocławiu została odnowiona. Król Jan po utracie wzroku oddał w 1342 r. rządy nad Czechami i Śląskiem synowi Karolowi. Na miejsca dawnych ludzi wchodzili nowi, z których najważniejszą postacią był nowowybrany bp Przecław z Pogorzeli (1342-1376). Wyboru dokonano po licznych tarciach i dysputach, nie jak zwykle we Wrocławiu, ale w Nysie. Wybrano Przecława z Pogorzeli, rodowitego Ślązaka, który był człowiekiem młodym i w czasie wyboru przebywał na studiach w Bolonii. Nie był więc jeszcze uwikłany w trwające od lat konflikty diecezjalne.

Papież Benedykt XII znając kwalifikacje elekta zatwierdził jego wybór i w 1342 r., mimo iż wcześniej sprzeciwił się tej elekcji abp gnieźnieński Janisław, odmawiając także kandydatowi konsekracji biskupiej. Przecław odwołał się wobec tego do papieża i otrzymał sakrę biskupią w Awinionie. Nowy biskup wyniesiony na to stanowisko za wyraźną aprobatą Korony Czeskiej, zobowiązał się stanąć na straży układów lennych, zawartych dotychczas pomiędzy Królestwem Czeskim a książętami śląskimi, uznawał także prawo Jana Luksemburskiego i jego spadkobierców do wyłącznego patronatu nad diecezją wrocławską. Zamki biskupie otworzył wojskom czeskim, a króla zwolnił od kar kościelnych.

Następca Jana Luksemburskiego Karol ze swej strony potwierdził wszystkie przywileje nadane Kościołowi wrocławskiemu od czasów Henryka Brodatego oraz przyrzekł bronić praw, swobód i mienia osób duchownych. Zwrócił też zamek milicki, który biskup przekazał później kapitule katedralnej. Nastąpiło również pojednanie biskupa z wrocławską radą miejską. Rajcy procesjonalnie w szatach pokutnych, boso przybyli z ratusza do kościoła św. Wojciecha, aby przeprosić biskupa. Spory zostały zażegnane i przed bpem Przecławem otworzyły się możliwości pozytywnej pracy dla dobra diecezji. Uznanie realiów politycznych nie przeszkodziło bpowi Przecławowi i jego kapitule przeciwstawić się zdecydowanie luksemburskiej dyplomacji usiłującej włączyć biskupstwo wrocławskie do nowo utworzonej metropolii w Pradze. W związkach z Gnieznem widzieli bowiem szansę na zachowanie, przynajmniej formalnie, niezależnej pozycji Kościoła wrocławskiego, odrębości kulturowej i tożsamości ziemi Przecław z Pogorzeli powiększył posiadłości kościelne przez zakup w 1344r. Grodkowa od księcia Bolesława z Brzegu. Nieco później nabył także zamki w Paczkowie i Kaldenstein, powiększając tym samym obszar księstwa biskupiego. Nie szczędził też wydatków na wyposażenie i przyozdobienie katedry.

Dziełem bpa Przecława było ukończenie budowy gotyckiej katedry oraz wzniesienie od strony wschodniej kaplicy Najśw. Maryi Panny, w której grupa dwunastu duchownych śpiewała codziennie oficjum o Matce Bożej. W kaplicy tej został później pochowany, a jego marmurowy sarkofag z końca XIV w. jest jednym ze wspanialszych zabytków sztuki. W diecezji biskup wprowadził święto św. Jadwigi. W Nysie ufundował dwa przytułki: św. Józefa dla mężczyzn i św. Barbary dla kobiet. Za jego rządów na terenie diecezji wrocławskiej osiedlili się karmelici, kartuzi i paulini, którzy przyczyniali się swoją pracą do podniesienia poziomu życia religijnego wśród wiernych.

W Brzegu książę Ludwik I ufundował w 1368 r. kolegiatę św. Jadwigi przy kaplicy zamkowej, a jego brat Wacław I założył w 1354 r. w Legnicy kolegiatę Bożego Grobu. Wspólnie zaś założyli w Legnicy klasztor dla benedyktynek w 1348 r. W listopadzie 1351 r. we Wrocławiu spotkali się cesarz Karol IV i Kazimierz Wielki. Na pamiątkę tego spotkania został wzniesiony kościół św. św. Stanisława, Wacława i Doroty, przy którym Karoł IV dał początek klasztorowi augustianów-eremitów. Czas rządów bpa Przecława z Pogorzeli uznany został w historiografii kościelnej za "złoty wiek" biskupstwa wrocławskiego. Osiągnięcia polityczne, gospodarcze i kulturalne nie mogły jednak przysłonić perspektywy rysującego się coraz bardziej upadku biskupstwa, który nastąpił w latach następnych.


8. Upadek biskupstwa w późnym średniowieczu (1376-1482)

Śmierć biskupa Przecława z Pogorzeli w 1376 r. rozpoczęła okres upadku i rozkładu diecezji wrocławskiej trwający do schyłku średniowiecza. Dodać należy, iż nie była to sprawa samej tylko diecezji wrocławskiej, lecz odnosiła się także do królestwa czeskiego i całego chrześcijaństwa zachodniego. W dwa lata po Przecławie ( 29 XI 1378) zmarł bowiem cesarz Karol IV, a rządy objął młody i niedoświadczony król Wacław IV. Kilka miesięcy wcześniej ( 27 III 1378) zmarł natomiast papież Grzegorz XI i wówczas doszło do podwójnego wyboru: w Rzymie papieża Urbana VI i w Awinionie antypapieża Klemensa VII, co dało początek wielkiej schizmie zachodniej, która zakończyła się dopiero w 1417 r.

Wybrany po bpie Przecławie na stolicę wrocławską dziekan kapituły Teodoryk z Klatowej, Czech z pochodzenia, nie uzyskał potwierdzenia papieskiego. Papież bowiem już wcześniej obiecał cesarzowi Karolowi IV, że wrocławskim biskupem zostanie kanclerz cesarski Jan ze Środy. Wobec tego Teodoryk postarał się o zatwierdzenie w Awinionie i tym samym Wrocław został wciągnięty w spór, który podzielił chrześcijaństwo zachodnie. Śmierć Jana ze Środy otworzyła z kolei drogę do biskupstwa wrocławskiego księciu legnickiemu Wacławowi, który od 1375 r. był już biskupem lubuskim. Kandydaturę tę poparła kapituła katedralna i papież, ale sprzeciwił się jej król Wacław Czeski. Obawiał się on zbytniej niezależności bpa Wacława na Śląsku, w dzielnicy która i tak nie była jeszcze scalona z królestwem. Dopiero ponowiony przez kapitułę, biskupa Wacława i jego braci - książąt śląskich akt lenny wobec króla zakończył sześcioletni wakans w diecezji wrocławskiej. Bp Wacław Legnicki (1382-1417) zaraz na początku swych rządów przyznał kapitule ważne przywileje na czas wakansu, które stanowiły później niejedną trudność przy obsadzaniu i zarządzaniu biskupstwa. W tym czasie toczyły się też spory, które utrudniały zarządzanie diecezją, a mianowicie spór pomiędzy duchowieństwem diecezjalnym i zakonami odnośnie akcji duszpasterskich na terenie parafii; spór między opatami na Ołbinie i na Piasku o pierwszeństwo w czasie procesji i uroczystości kościelnych, oraz tak zwana "wojna piwna" pomiędzy kapitułą katedralną i radą miejską o prawo sprowadzania bez cła na Ostrów Tumski piwa warzonego poza Wrocławiem.

Bp Wacław przeprowadził latach 1401, 1406 i 1410 trzy synody diecezjalne, na których przypominano m. in. o godnym życiu duchownych i godnym przyjmowaniu sakramentów świętych przez wiernych. Za wierne trwanie przy papieżu, bpowi Wacławowi zaproponowano kapelusz kardynalski w 1385 r., ale biskup książę z krwi nie przyjął go. Za bpa Wacława powstały w diecezji ostatnie już kapituły kolegiackie: w 1384 r. św. Bartłomieja w Głogówku, w 1386 r. św. Mikołaja w Otmuchowie i najmniejsza w 1389 r. Wniebowzięcia NMP w Niemodlinie. W 1417 r. bp Wacław zrezygnował z biskupstwa i na jego miejsce wybrano księcia Konrada Oleśnickiego seniora (1417-1446). Mimo iż pochodził z Piastów śląskich, Konrad Oleśnicki w okresie wojen husyckich stanął po stronie czeskiego króla Zygmunta Luksemburczyka przeciw Władysławowi Jagielle, gdyż ten przez jakiś czas popierał ruch husycki. Dopiero po wydaniu przez króla polskiego edyktu antyhusyckiego w 1424 r. doprowadziło do pojednania obu dostojników. Odwetowe zaś wyprawy taborytów husyckich w latach 1425-1435 zniszczyły bardzo księstwo biskupie, które i tak borykało się już od dłuższego czasu z trudnościami gospodarczymi. Do tego nieszczęścia doszło jeszcze nieporozumienie między biskupem i kapitułą, wywołane schizmą bazylejską w 1439 r. Biskup bowiem popierał papieża, podczas gdy kapituła wzięła stronę soboru.

Wobec licznych trudności bp Konrad złożył na ręce papieża Eugeniusza rezygnację i przez rok (1444/45) rządy w diecezji sprawowała kapituła. Pojednanie nastąpiło w 1446 r. na synodzie diecezjalnym i bp Konrad objął ponownie rządy w diecezji. Przy częstym zaangażowaniu biskupa w sprawy polityczne i gospodarcze, ważne znaczenie mieli biskupi pomocniczy. Dzięki artystycznie wykonanej pieczęci bpa Konrada, ukształtował się herb biskupstwa wrocławskiego, używany do dziś. W 1423 r. książę Ludwik II z Legnicy ufundował po swym powrocie z Ziemi św. jedyny na Śląsku klasztor kartuzów, który jednak w okresie reformacji upadł.

Następcą bpa Konrada został Piotr Nowak (1447-1456) z Niwnicy koło Nysy, prepozyt kapituły katedralnej. Na jego barki złożono trud zaleczenia ran materialnych i moralnych zadanych diecezji przez wojny husyckie i podziały wśród duchowieństwa. Wybór okazał się trafny, gdyż bp Nowak był dobrym gospodarzem i administratorem diecezji. Uregulował szereg długów, wykupił wiele zastawionych majątków kościelnych, wystawił aż 114 dokumentów dla nowo wzniesionych lub odbudowanych kościołów. W związku z ogłoszeniem w 1450 r. obchodów jubileuszowych Roku Świętego zorganizował w 1449 r. pielgrzymkę do sanktuarium w Trzebnicy, która odtąd co roku miała wyruszać w poniedziałek po Wniebowstąpieniu, a kanonicy by mogli w niej uczestniczyć zostali w tym dniu statutowo zwolnieni z innych obowiązków. Bp Piotr podjął także próbę pojednania rozbitego przez schizmę bazylejską duchowieństwa. W tym celu zwoływał aż trzykrotnie synody diecezjalne w latach 1448, 1452 i 1453. W tym celu zaprosił do Wrocławia w 1453 r. jednego z najwybitniejszych kaznodziei pokutnych Jana Kapistrana. Niestety działalność kaznodziejska Kapistrana na Śląsku zbiegła się z procesami przeciw ludności żydowskiej, którą oskarżano o znieważanie Eucharystii. Sądy skończyły się kilkudziesięciu egzekucjami i zakazem osiedlania się ludności żydowskiej w miastach śląskich.

Zewnętrznym wyrazem działalności Jana Kapistrana na Śląsku było założenie klasztorów nowego odłamu franciszkańskiego, zwanego obserwantami. Już w 1453 r. miasto Wrocław ufundowało kościół i klasztor pw. św. Bernarda ze Sieny. Dalsze klasztory obserwanckie powstały w następnym dziesięcioleciu i tak: w 1465 r. w Głogówku, 1473 w Opolu, 1474 w Nysie, 1484 w Świdnicy, 1488 w Jaworze i 1491 w Raciborzu. Następcą bpa Piotra Nowaka został wybrany Jodok z Różomborku (1456-1467), przeor czeskiej prowincji joannitów i prepozyt praski. Kapituła nie znając dobrze kandydata, uściśliła przy wyborze warunki elekcji, które bardzo mocno biskupa. Jodok był człowiekiem uzdolnionym i wykształconym. Był dobrym mówcą i chętnie przemawiał, ale po łacinie i stąd trzeba było tłumaczyć jego kazania na język ludowy. Za jego czasów został wzniesiony w 1465 r. portal główny w katedrze wrocławskiej oraz dwór biskupi w Nysie. Podobnie jak poprzednik odzyskał dla biskupstwa szereg zadłużonych lub zastawionych majątków Jego pontyfikat przyćmiły jednak trudne problemy kościelno-polityczne związane ze zmianami na tronie czeskim. Po śmierci króla Władysława panowie czescy wybrali w 1458 r. Jerzego z Podiebradu, uznawanego ogólnie za heretyka.

Wrocław nie uznał elekcji Jerzego, zaś bp Jodok stał wiernie przy nowym królu, licząc podobnie zresztą jak Stolica Apostolska, że nowemu królowi uda się scalić różne ugrupowania husyckie i doprowadzić do jedności kościelnej. Następstwem był ostry konflikt z kapitułą, współpracującą z radą miejską. Jodok złożył więc hołd sam. Dalsze wypadki nie były po myśli biskupa, gdyż w 1465 r. nastąpiło oficjalne zerwanie między Rzymem i Pragą i tym samym deponowanie Jerzego jako heretyka. W tym czasie pretendowali do korony czeskiej Kazimierz Jagiellończyk i król węgierski Maciej Korwin. Ten drugi zorganizował w 1468 r. krucjatę przeciw Jerzemu i w krótkim czasie opanował Śląsk. W czasie tych akcji bp Jodok zmarł w Nysie, ale został pochowany we Wrocławiu. W miesiąc później 20 I 1468 r. rządcą diecezji wrocławskiej został wybrany legat papieski Rudolf z Rüdesheim (1468-1482). Był pierwszym biskupem nie tylko spoza diecezji, lecz także spoza krajów koronnych. Cieszył się opinią człowieka łagodnego i roztropnego. Przyszło mu jednak rządzić wśród napięć politycznych i bezpośrednich konfliktów, jakie nastąpiły pomiędzy Maciejem Korwinem i Kazimierzem Jagiellończykiem po śmierci Jerzego z Podiebradu. W wojnie o Śląsk wygrał Maciej Korwin, któremu biskup i kapituła dochowali wierności po wcześniej złożonej przysiędze. W tej sytuacji doszło do wyjątkowo dobrej współpracy biskupa z kapitułą. Efektem było zatwierdzenie przez biskupa w 1480 r. nowych statutów, którymi kapituła rządziła się aż do 1810 r. Biskup Rudolf odprawił także dwa synody diecezjalne w 1473 i 1475 r., na których omawiano sprawy związane z posługą kapłanów, z liturgią i życiem religijno-moralnym wiernych. Ustawy obydwu synodów wydrukował w 1475 r. Kaspar Elyan. Był to pierwszy druk na ziemi śląskiej, który przechowuje obecnie Biblioteka Uniwersytecka na Piasku.


9. Diecezja w przededniu reformacji (1482-1520)

Po śmierci bpa Rudolfa z Rüdesheim, która miała miejsce 17 I 1482 r., król Maciej Korwin zabronił kapitule katedralnej przystępować do wyborów. Ordynariuszem z woli króla został dotychczasowy koadjutor Jan Roth, bp Lawantu, który od 16 lat był dziekanem kapituły katedralnej, ale we Wrocławiu nie pojawił się jeszcze ani razu. Nowy biskup pochodził z diecezji Eichstätt i dotąd pozostawał w służbie dyplomatycznej cesarza Fryderyka III oraz króla Macieja Korwina. Zaliczany był już w tym czasie do uznanych i cenionych humanistów. Zgromadził pokaźną liczbę książek, które przekazał później Bibliotece Kapitulnej. Napisał kronikę, która niestety zaginęła. Wybudował nową rezydencję biskupią, którą ozdobiono później pięknymi malowidłami oraz odbudował i umocnił zamek biskupi w Otmuchowie. Jednocześnie był człowiekiem kościelnym, co prawda z pewną dozą rygoryzmu, ale poświęcający wiele czasu na studium i lekturę poważnych książek z zakresu teologii. Uzależniony zbyt mocno od króla Macieja Korwina, który chciał umocnić wpływy węgierskie na Śląsku poprzez odizolowanie Kościoła wrocławskiego od Polski, popadł z czasem w poważny konflikt z kapitułą katedralną. Sprawa sama oparła się o Rzym i papież Innocenty III wyjął w 1491 r. kapitułę spod jurysdykcji biskupiej i poddał ją bezpośrednio Stolicy Apostolskiej.

W trakcie tych sporów zmarł Maciej Korwin ( 4 IV 1490 r.). Władcą Węgier został król czeski Władysław Jagiellończyk, mimo iż o tron węgierski zabiegał również brat jego Jan Olbracht. Zmiana na tronie nie przesądziła bynajmniej przynależności politycznej Śląska, który nadal pozostawał w granicach korony węgierskiej. W takim układzie bp Roth kontynuując politykę Macieja Korwina, po ugodzie z kapitułą, wydał w 1498 r. zarządzenie, że żaden Polak nie może być przyjęty do grona kanoników katedralnych. W 1504 r. podpisał z kolei układ tzw. kolowratski (od Albrechta Kolowratha, pełnomocnika królewskiego), w którym powtórzono niejako wcześniejsze postanowienia, że beneficja kościelne na Śląsku mogą być przekazywane tylko Ślązakom, a biskupem może zostać jedynie ktoś pochodzący z Czech, Moraw, Łużyc lub Śląska. Stąd po myśli postanowień z 1498 r. nie doszło do wyboru tym razem koadjutora wskazanego przez bpa Rotha księcia Fryderyka, syna Kazimierza Cieszyńskiego. Koadjutorem został więc w 1503 r. Jan Turzo, wywodzący się z rodziny węgierskiej, która osiadła w Krakowie.

W 1497 r. m. in. doszło na tym tle do dramatu w czasie zjazdu książęcego w Nysie. Otóż książę opolski Mikołaj II dążący do połączenia Śląska z Polską, targnął się na namiestnika królewskiego księcia Kazimierza cieszyńskiego i bpa Jana Rotha. Pojmany i osądzony przez ławników miejskich, został ścięty przed ratuszem nyskim 27 VI 1497 r. Nikt nie prosił o jego ułaskawienie i nikt też nie okazał mu litości. Absorbujące bpa Rotha konflikty polityczne i kościelne nie przeszkodziły mu bynajmniej w przeprowadzeniu kilku ważnych dla diecezji spraw. Jedną z nich było uporządkowanie i ujednolicenie liturgii przez opracowanie i druk najważniejszych ksiąg liturgicznych: mszału w 1483 r., brewiarza w 1485 i 1499 r. oraz agendy wrocławskiej w 1499r. Biskup zabiegał również o założenie we Wrocławiu uniwersytetu, na co zgodę wyraził także król Władysław Jagiellończyk, wystawiając w 1505 r. dokument fundacyjny. Brak było tylko dokumentu papieskiego, ale w rok później biskup umarł i tym samym idea utworzenia wyższej uczelni na Śląsku upadła. Ważnym osiągnięciem bpa Rotha były odprawione synody diecezjalne w latach 1496, 1497 i prawdopodobnie w 1502. Omawiano na nich sprawy duchowieństwa i reformę życia kościelnego.

Bp Jan Roth zmarł 21 I 1506 r. w Nysie i został pochowany w mariackiej kaplicy katedralnej, nazywanej często małym chórem. Zachowana do dziś spiżowa płyta nagrobna wykonana przez Piotra Vischera z Norymbergi należy do najpiękniejszych z nagrobków biskupów wrocławskich. Zdodnie z wcześniejszymi ustaleniami, następcą bp Rotha został Jan V Turzo (1506-1520). Związany od czasów studenckich w Krakowie z kręgami humanistów, był otwarty na nowe idee i prądy w kulturze, a także i w teologii; tolerancyjny, szanujący przekonania innych, miłośnik sztuki i nauki, mecenas poetów i artystów. Protegował młodych utalentowanych ludzi, kierując ich często do świeżo otwartego uniwersytetu w Wittenberdze, gdzie jak sądził, powstaje coś nowego. Utrzymywał łączność z Erazmem z Rotterdamu, Marcinem Lutrem i Filipem Melanchtonem. Nabywał cenne obrazy Dürera i Cranacha, sprawiał wiele dzieł jubilerskich dla katedry, a samą świątynię pokrył blachą miedzianą. W 1509 r. wybudował w stylu renesansowym zamek pod Jawornikiem, zamieniony później na letnią rezydencję biskupów wrocławskim, a w 1520 r. ukończył dom kapitulny w którym część pomieszczeń przeznaczono na Archiwum ze słynną szafą Jana Paszkowicza z 1455 r. i Bibliotekę Kapitulną.

Mimo pewnego hołdowania duchowi czasu i nowym prądom, bp Jan Turzo nie był nigdy luteraninem. Co więcej, mając świadomość pewnych niedomagań pod względem własnej gorliwości religijnej, przez synodalne ustawodawstwo z lat 1509 i 1511, starał się podnieść poziom duchowieństwa śląskiego. Gorliwie rozwijał kult św. Anny w diecezji wrocławskiej, troszczył się o jednolitość w sprawach liturgicznych oraz zabiegał o wierność przepisom kościelnym i tradycjom. Zmarł 2 VIII 1520 r. w Nysie i został pochowany w zbudowanej przez siebie kaplicy katedralnej pw. św. jana Chrzciciela, mieszczącej się w północno-wschodnim narożniku.

Warto dodać, że aktywność budowlana i artystyczna bpa Turzona była możliwa dzięki ustabilizowaniu się w tym czasie sytuacji politycznej i pokojowi, jakim sieszył się od dłuższego czasu Śląsk. Po najazdach husyckich związanych ze straszliwmi zniszczeniami, odbudowano w tym okresie wiele spalonych świątyń oraz wzniesiono nowe, zwłaszcza w latach 1450-1520. Jeszcze w 1900 r. istniało z tego okresu ponad 150 kościołów murowanych, mimo iż cały szereg z nich zastąpiono nowymi w czasie wielkiego rozmachu budowlanego doby baroku. W 1500 r. diecezja wrocławska podzielona była nadal na cztery archidiakonaty, w skład których wchodziło 42 archiprezbiteraty, podzielone na 1328 parafii.

Od XV w. pierwszą po biskupie osobą w diecezji był oficjał, jako zastępca ordynariusza w sprawach sądowych, wokół którego rozwinął się z czasem sąd biskupi, czyli konsystorz złożony z adwokatów, prokuratorów i notariuszy. Od 1415 r. pojawił się także wikariusz generalny, który zastępował biskupa w sprawach duchowych. Urząd ten był jednak w diecezji wrocławskiej złączony z oficjalatem aż do k. XVII w. Duża liczba kościołów parafialnych, fundacji kościelnych i kapituł w diecezji pozwala sądzić, że liczba duchowieństwa też była znaczna.

Ogólnie szacuje się, że w diecezji wrocławskiej było w 1500 r. około 1200 duchownych, do których należy doliczyć jeszcze około 1000 kleryków niższych święceń. Stąd rodził się problem utrzymania duchowieństwa, ponieważ rozdrobnione beneficja były zbyt małe. Zachodziła więc potrzeba kumulacji beneficjów, co jednak łączyłó się nieraz z poważnymi nadużyciami i nieprawidłowościami. W tym czasie na terenie diecezji istniało 101 klasztorów: 88 męskich i 13 żeńskich, z piętnastu różnych zakonów. Największą aktywność przejawiały konwenty żebracze, prowadzące zwykle działalność duszpasterską.

Warto dodać, że w celu ułatwienia duchownym życia w celibacie zakładano w diecezji konfraternie kapłańskie, których istnienie poza wrocławskimi, potwierdzono w 19 dekanatach. Ludzie zaś świeccy dążący do pogłębienia życia religijno-duchowego zrzeszali się w bractwach, których rozwój szczytowy przypadł na wiek XV. W pewnym momencie liczb bractw była tak wielka, że władze kościelne były zmuszone do wydania zakazu powoływania nowych i ograniczenia liczby już istniejących. Ważną rolę w pogłębianiu życia religijnego i wzmożeniu praktyk odgrywały od 2 poł. w. odpusty i pielgrzymki do znanych sanktuariów, zwłaszcza do groby św. Jadwigi w Trzebnicy.

Stulecia XIV i XV były rokresem intensywnego rozwoju opieki społecznej i dobroczynnej, w zorganizowanych szpitalach, sierocińcach i wszelkiego rodzaju hospicjach. Niezależnie od tego wzmogła się również prywatna dobroczynność wiernych. Podobnie jak w innych krajach, tak i na Śląsku uwidocznił się rozwój szkolnictwa. Do 1520 r. na terenie diecezji wrocławskiej było około 120 szkół. Młodzież ała się także na studia uniwersyteckie, głównie do Pragi, Wiednia, Erfurtu, Lipska i Krakowa. W latach 1400 - 1525 studiowało w Krakowie aż 3500 Ślązaków. Ponadto wielu z nich kierowało swe kroki do Włoch i Francji. Zainteresowanie się nauką przyczyniło się także do rozwoju drukarstwa i produkcji książek oraz do tworzenia coraz to nowych bibliotek.

Do najbardziej znanych w diecezji wrocławskiej należała Biblioteka Kapitulna oraz biblioteki przy kościołach kolegiackich i klasztornych. Niestety kontakty młodzieży śląskiej z uniwersytetami europejskimi oraz napływ różnych książek i pism sprawiły, że w stosunkowo krótkim czasie zostały przeszczepione na Śląsk nowe idee odnowy religijnej i kościelnej, które torowały drogę dla reformacji protestanckiej i tragicznego podziału wyznaniowego.


10. Rozwój protestantyzmu na Śląsku (1519-1574)

Zapoczątkowana w 1517 r. reformacja Marcina Lutra bardzo szybko i stosunkowo łatwo przyjęła się na ziemi śląskiej. Sprzyjały temu wcześniejsze ruchy religijne beginek, begardów i waldensów oraz rozpowszechniony na Śląsku ruch husycki. Podatny grunt dla powstania i rozwoju śląskiej reformacji stwarzały także prowadzone wówczas wojny, ogólne utyskiwania na rozwijający się od czasów awiniońskich fiskalizm kościelny oraz gorszący tryb życia duchowieństwa, zwykle źle uposażonego i goniącego za dodatkowymi beneficjami.

Ruch reformacyjny na Śląsku poparli również książęta i mieszczanie niemieckiego pochodzenia, a najgorliwszymi jego apostołami byli najczęściej studenci śląscy studiujący na uniwersytecie w Wittenberdze oraz zakonnicy augustiańscy i franciszkańscy, przynależni wraz z ich klasztorami do prowincji saskiej. Stąd już w 1518 r. ukazały się we Wrocławiu pierwsze kazania Lutra o odpustach i łasce, a w 1519 r. zaczęto drukować jego następne kazania i dysputę lipską. Wobec tego kapituła katedralna zwróciła się do bpa Jana Turzona, aby w porozumieniu z radą miejską zabronił drukować pisma luterańskie. Niestety, w tym tak ważnym dla Kościoła wrocławskiego czasie bp Jan Turzo zmarł 2 VIII 1520 r., nie wydawszy ani jednego zarządzenia przeciwko rozwijającej się "nowej religii".

Mimo iż biskup sam na luteranizm nie przeszedł, to jednak zasłużył sobie na to, że Melanchton i Luter nazwali go "najlepszym biskupem stulecia". Natomiast rada miejska poruszona była nową ideologią i patrzyła nieufnie na bieg wydarzeń, ale pamiętała stare antagonizmy z Wyspą Tumską i stąd nawet nie myślała bronić zagrożonych wpływów duchowieństwa katolickiego. Wybrany zaś przez kapitułę następca Turzona bp Jakub Salza (1520-1539), pochodzący z Pisarzowic koło Lubania, mimo ogromu pokładanej w nim nadziei, nie odpowiadał wymogom ówczesnego Kościoła śląskiego. Podobnie jak inni biskupi tego czasu nie był on teologiem, ale dobrym urzędnikiem. Wyższe studia odbył w Lipsku i Bolonii, uzyskując w 1508 r. tytuł doktora prawa, ale o karierze duchownej pomyślał dopiero później. Wobec tego w 1510 r. wstąpił do służby królewskiej, i jako starosta w księstwie głogowskim został włączony do kapituły kolegiackiej w Głogowie. W 1516 r. uzyskał godność kanonika scholastyka w kapitule katedralnej we Wrocławiu. Prekonizowany przez papieża Leona X i konsekrowany w 1521 r. na stolicę biskupią we Wrocławiu, niewiele uczynił dla przeciwstawienia się protestantyzmowi. Zresztą zadanie nie było łatwe.

Biskupstwo wrocławskie nie miało uniwersytetu ani uczelni teologicznej, mimo iż od ogłoszenia tez luterskich minęło już trzy lata. Szkoła katedralna, kolegiacka czy przyparafialne, poziomem swym nie odpowiadały już wymogom czasu. Stąd księża byli źle przygotowani do nowych zadań, a przy tym zdani najczęściej na własne siły. Biskup bowiem rezydował najczęściej w Nysie, a we Wrocławiu diecezją zarządzali w jego imieniu wikariusz generalny, oficjał i konsystorz. Nic więc dziwnego,że pod wpływem nowatorskich prądów wrocławska rada miejska nie zważając na biskupa, samowolnie obsadziła w 1523 r.parafię św. Marii Magdaleny kanonikiem katedralnym ks. Janem Hesse, a w dwa lata później - parafię św. Elżbiety ks. Ambrożym Moibanem. Obaj studiowali w Wittenberdze i obydwaj opowiadali się od początku za nauką Lutra, którą głosili w powierzonych im świątyniach.

W kwietniu 1524 r. bp Jakub Salza próbował jeszcze opanować sytuację i zaproponował w kościele św. Stanisława Doroty we Wrocławiu publiczną dysputa między Hessem, Trotzendorfem i Nigerem z jednej strony, a duchowieństwem kapitulnym z drugiej strony. Dysputa sama niczego jednak nie rozwiązała, tylko uwidoczniła i jeszcze bardziej pogłębiła faktyczny już rozłam w Kościele wrocławskim. W 1525 r. skasowano więc w kościołach św. Marii Magdaleny i św. Elżbiety cześć obrazów, procesje z Najświętszym Sakramentem,

Msze św. za zmarłych, święcenie wody i wprowadzono język niemiecki do rytuału. Podobne reformy wprowadzono w parafii św. Maurycego, u bernardynów i w prepozyturze św. Ducha. Za Wrocławiem poszły kościoły w Środzie Śląskiej, Bolesławcu, Jeleniej Górze, Lubaniu i Ścinawie. W następnym roku ewangeliccy predykanci działali już w Brzegu, Jaworze, Namysłowie, Miliczu i w 60 innych kościołach wiejskich. Wszędzie zatrzymano jednak mszę łacińską, bo tak radził jeszcze w 1528 r. Luter. Dopiero poźniej ks. Moiban wprowadził u św. Elżbiety zmiany w ceremoniach i tekście kanonu mszu św. Umiar i tolerancja w sprawach kultu sprawiała, że ludność nie zawsze orientowała się, iż od jakiegoś czasu uczestniczy już w nabożeństwach luterańskich. Zresztą przebieg głównego nabożeństwa niedzielnego wciąż jeszcze zachowywał odczuwalne podobieństwo do katolickiej mszy św. Podobnie w sprawach sztuki reformacja śląska zachowywała daleko idącą powściągliwość.

O ile Zwingli i Kalwin oraz wszystkie inne nurty reformacji zgodne były w odrzuceniu i potępieniu obrazów, o tyle Luter nie przywiązywał do tego problemu aż tak wielkiej wagi. Stąd luteranizm śląski nie usuwał średniowiecznych ołtarzy, figur czy malowideł, a nawet tolerował takie dzieła sztuki, których treść ideowa stała w jaskrawej sprzeczności z nauką Lutra. Liczne ołtarze boczne, figury Matki Boskiej i świętych poddawano nawet mniejszym lub większym renowacjom.

Na ogół w przejmowanych kościołach średniowiecznych luteranie zostawiali Tym bardziej to wszystko co nie stało w jaskrawej sprzeczności z ich doktryną i nadal mogło być użyteczne. Jedynie w nowo wznoszonych świątyniach starano się wprowadzać skromny wystrój, ale tych w pierwszej połowie XVI w. praktycznie nie budowano. Taka postawa luteran obok wielu innych czynników sprzyjała szybkiemu rozwojowei nowej wiary. W rozległej diecezji, która na początku XVI stulecia liczyła około 1500 placówek duszpasterskich, w połowie XVI w. przy Kościele katolickim pozostało nie więcej jak 200.

Decydującym czynnikiem szybkiego rozwoju protestantyzmu na Śląsku była przede wszystkim postawa książąt śląskich, którzy przeszli na nową wiarę. To właśnie oni w znacznej mierze poparli nowy ruch religijny i byli jego głównymi protektorami. Opierając się na prawie książęcym "ius circa sacra" i na prawie patronatu często narzucali oni gwałtem protestantyzm swoim poddanym. W wielu wypadkach można powiedzieć, że poddani byli raczej ofiarą automatyzmu działania wspomnianej zasady i feudalnego uzależnienia, aniżeli prawdziwymi zwolennikami luteranizmu. Książęta usuwali więc katolickich księży i zakonników, a majątki kościelne włączali do swoich posiadłości.

Protestantyzm rozwijał się również w obydwóch księstwach biskupich Nysie i Grodkowie, zwłaszcza za następcy Jakuba Salzy, bpa Baltazara z Promnicy (1539-1562). Biskup ten jawnie sprzyjał luteranizmowi i uważał się za zwierzchnika predykantów luterańskich i księży katolickich. Protestanci przyjęli jego wybór z radością, a Filip Melanchton przysyłając mu gratulacje, nazwał Kościół wrocławski "najspokojniejszym kościołem na terenie ówczesnej Rzeszy niemieckiej". Baltazar z Promnicy pochodził ze starej śląskiej rodziny szlacheckiej. Studiował we Frankfurcie nad Odrą i w Wittenberdze, gdzie uzyskał w 1521 r. licencjat obojga praw.

W 1534 r. został prepozytem w kolegiacie Świętego Krzyża we Wrocławiu, a w cztery lata później archidiakonem w kapitule katedralnej. Wybrany 21 września 1539 r. biskupem wrocławskim, prekonizowany został 21 kwietnia 1540 r. Pod naciskiem kapituły katedralnej ufundował w Nysie w 1555 r. drukarnię, w której zaczęto wydawać pisma katolickie. Zwołał także synody diecezjalne w 1542 i 1558 r., na których uchwalono szreg postulatów, dotyczących walki z ruchem reformacyjnym. Były to zasadniczo postulaty kapituły katedralnej, gdyż bp Baltazar jako rządca diecezji dla katolicyzmu nie uczynił właściwie nic. Był do tego stopnia tolerancyjny, że siostrę kazał wychowywać w Żaganiu w duchu protestanckim. Do gimnazjum w Nysie przydzielił również protestanckich nauczycieli. Stąd kapituła oskarżała go o zbyt daleko posuniętą bierność w obronie praw Kościoła, a Rzym stawiał cesarzowi z tego tytułu zarzuty i zamierzał nawet wytoczyć biskupowi proces jako protektorowi herezji.

Po śmierci bpa Baltazara z Promnicy, kapituła wybierała już z wielką ostrożnością nowego rządcę diecezji Kaspra z Łagowa ( 1562-1574) Wcześniej kandydatowi przedstawiono pewne warunki zmierzające do odrodzenia katolicyzmu śląskiego. Ale i ten biskup wbrew podjętym zobowiązaniom ścisłego przestrzegania interesów Kościoła nie tylko nie przeciwdziałał reformacji, ale nawet ją popierał, powołując na przykład protestanta na stanowisko swego kanclerza, tolerując odstępców od Kościoła i biernie odnosząc się do małżeństwa duchownych. Urodzony w 1524 r. w Nysie w rodzinie biskupiego kanclerza Mateusza, wychowywał się w Insbrucku wraz z księciem Maksymilianem i Ferdynandem. Brał udział w walkach przeciw Francji. W 1542 r. został kanonikiem w katedrze wrocławskiej, a nieco później także w Ołomuńcu.

Po ukończeniu studiów na jednym z włoskich uniwersytetów, był przez jakiś czas wychowawcą arcyksięcia Karola, syna Ferdynanda I. Ten wystarał mu się w 1551 r. o godność prepozyta w katedrze litomierzyckiej, a w 1559 r. o biskupstwo w Wiener-Neustadt. Przeniesiony w 1562 r. na biskupstwo wrocławskie, odprawił w latach 1563 i 1565 dwa synody diecezjalne, a w 1571 r. przeprowadził nawet wizytację diecezji, ale bez większego skutku. Pod naciskiem kapituły otworzył w 1565 r. seminarium duchowne, które z braku funduszy nie mogło jednak rozwinąć szerszej działalności. W 1570 r. udostępnił wiernym tłumaczenie katechizmu rzymskiego i uzyskał w 1564 r. od papieża Pius IV pozwolenie na udzielanie wiernym w diecezji wrocławskiej komunii św. pod dwoma postaciami.

Wszystkie te usiłowania były jednak niewystarczające na tle ówczesnych potrzeb. Luteranizm na Śląsku rozwijał się nadal, mimo iż pokonanie związku szmalkaldzkiego w Niemczech i wybuch powstania w Pradze w 1547 r. przyniosło przełom w dziejach reformacji w krajach Ferdynanda. W chwili śmierci biskupa większość mieszkańców Śląska wyznawała już nową wiarę. Na terenie samego Wrocławia wszystkie kościoły parafialne znajdowały się w posiadaniu protestantów. Przy Kościele katolickim pozostała tylko Wyspa Tumska ze znajdującymi się na niej instytucjami kościelnymi, pewna liczba klasztorów oraz nieliczne parafie w posiadłościach duchownych. Niestety, wraz z luteranizmem następowała ekspansja wpływów niemieckich wśród ludności polskiej, którą umocni w przyszłości jeszcze bardziej kontrreformacyjna polityka cesarska.


11. Reforma Kościoła Katolickiego

Reformacja była największą katastrofą Kościoła katolickiego, z którą nie mogły się równać ani herezje starożytności chrześcijańskiej, ani średniowieczne sekciarstwo, ani nawet wielki rozłam Kościoła na wschodni i zachodni. Reformacja bowiem dokonała istotnego rozdarcia chrześcijańskiej jedności i stworzyła zupełnie różną od katolickiej formę życia chrześcijańskiego. Reformatorzy nie widzieli w Kościele dwu pierwiastków, boskiego i ludzkiego, lecz potraktowali go jako całość. Stąd potępiając ludzkie nadużycia w Kościele oraz tak zwane ludzkie dodatki wprowadzone przez niektóre instytucje, odrzucili w ogóle same instytucje. I tak potępiając niektórych papieży odrzucili samo papiestwo, czy też niegodnych kapłanów odrzucili samo kapłaństwo. Podobnie krytykując przesadny kult relikwii czy świętych, odrzucili kult świętych w ogóle. Tak samo potępiając nadużycia w dziedzinie odpustów, odrzucili całkowicie katolicką naukę o usprawiedliwieniu. Obiektywnie trzeba powiedzieć, że reakcja reformatorów na niedomagania w kościele była słuszna, ale jej realizacja fatalna. Praktycznie reformatorzy dokonali reformy Kościoła poza Kościołem. W konsekwencji doprowadzili do bolesnego rozdarcia, którego skutki trwają do dziś.

Sam Kościół również uświadomił sobie potrzebę reformy, której głównymi ośrodkami stały się dwa państwa: Hiszpania i Włochy oraz dwie instytucje: zakon jezuitów i sobór trydencki. Zwłaszcza ten ostatni miał rozstrzygające znaczenie, gdyż wyjaśnił ostatecznie i zdefiniował naukę katolicką oraz sprecyzował poszczególne dogmaty i wydał szereg zbawiennych dekretów w dziedzinie dyscypliny kościelnej. Nie brak też było innych jeszcze czynników przeciwstawiających się wzrostowi protestantyzmu.

Na Śląsku nowej religii nazywanej też "wiarą niemiecką" przeciwstawił się w pierwszym rzędzie lud polski. Uwidoczniło się to przede wszystkim na Górnym Śląsku, gdzie Polacy stanowili największe skupisko, a przy tym mieli żywy i trwalszy kontakt z Polską. Przy katolicyzmie trwały również niektóre ośrodki i instytucje takie jak: kapituła katedralna na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu, kapituły kolegiackie, część klasztorów męskich i żeńskich oraz nieznaczna ilość parafii znajdujących się na terenie posiadłości duchownych. Nie zabrakło też wybitniejszych ludzi, którzy stanęli w obronie prawd wiary katolickiej, atakowanych przez protestantów. Do takich ludzi należeli między innymi franciszkanin Michał Hillebrandt ze Świdnicy zwalczający nowinkarstwo na ambonie i w pismach apologetycznych; kanonik Jan Cochläus (+ 1552) autor wielu traktatów apologetycznych oraz Fryderyk Staphylus nawrócony w 1552 r. na katolicyzm, późniejszy radca biskupi i rektor szkoły nyskiej, dzięki któremu powstała w Nysie drukarnia umożliwiająca wydawanie dzieł katolickich.

Szczególną gorliwość o wzmocnienie wewnętrzne Kościoła katolickiego i powstrzymanie naporu protestantyzmu na Śląsku wykazywała przez cały czas wrocławska kapituła katedralna. Szereg kanoników wykształconych w Collegium Germanicum (1555 r.) w Rzymie odznaczało się dobrą znajomością wiedzy z zakresu teologii i prawa kościelnego, a także gorliwością pionierów katolicyzmu. Jednym z pierwszych Germaników był Teodor Lindanus, współzałożyciel i rektor seminarium duchownego, któremu biskup powierzył ponadto obowiązki oficjała i wikariusza generalnego. Wychowankowie Collegium Germanicum obejmowali w także inne bardzo ważne stanowiska i funkcje w diecezji.

Wiele troski o odrodzenie katolicyzmu na Śląsku i podniesienie poziomu kulturalnego i moralnego duchowieństwa wykazał bp Marcin Gerstmann (1574 - 1585). Hierarcha ten urodzony w Bolesławcu i wychowany w protestantyzmie, podczas studiów padewskich przeszedł na katolicyzm, stając się odtąd jego gorliwym wyznawcą i obrońcą. W 1561 r. został zamianowany kanonikiem kapituły katedralnej we Wrocławiu. Z kolei cesarz Maksymilian II uczynił go swoim sekretarzem i wychowawcą arcyksiążąt austriackich. W 1574 r. został wybrany przez kapitułę biskupem wrocławskim.

Mając poparcie cesarza i zachętę kapituły bp Gerstmann starał się skuteczniej przeciwstawić protestantyzmowi na Śląsku. Przeniósł zatem do Nysy seminarium duchowne, aby uchronić alumnów od wpływów nowinkarstwa. Następnie przeprowadził w 1580 r. wizytację generalną diecezji i odprawił synod diecezjalny.

Na synodzie tym ogłoszono postanowienia synodu prowincjonalnego w Piotrkowie z 1577 r. oraz uchwalono, że duchowieństwo może używać tylko te księgi liturgiczne, które posiadają aprobatę władz kościelnych. Proboszczów zaś zobowiązano do pobożnego sprawowania liturgii, jasnego tłumaczenia katechizmu rzymskiego ludowi i zachęcania wiernych do częstszego przyjmowania sakramentów świętych.

Bp Gerstman sprawdził także do diecezji wrocławskiej jezuitów, którzy rozwinęli ożywioną działaność religijno-duszpasterską i naukową. Jezuici podejmowali bowiem działalność kaznodziejską, szerzyli kult Najświętszej Maryi Panny, zakładali szkoły i bractwa, urządzali wystawne nabożeństwa i procesje, organizowali widowiska teatralne i pielgrzymki. Umiejętnie korzystali też z osiągnięć sztuki drukarskiej, wydając szereg cennych dzieł, w tym także apologetycznych traktatów. Ważną rolę odergali jezuici w zakresie sztuki i architektury.

Po śmierci bpa Gerstmanna w 1585 r., kapituła wrocławska pod naciskiem cesarza i nuncjusza papieskiego Malaspiny z Pragi, wybrała na rządcę diecezji wrocławskiej Andrzeja Jerina ( 1585 - 1596), pochodzącego z Riedlingen w Szwabii. Studiował on w Collegium Germanicum w Rzymie i w 1570 r. uzyskał kanonię w kapitule wrocławskiej. Rządy jego wypełniała prawdziwa troska o naprawienie spustoszeń, jakie wyrządził na Śląsku protestantyzm. Wzorem poprzednika zapoznał się najpierw ze stanem diecezji, a następnie dążył skutecznie do odzyskania dla Kościoła katolickiego sporych połaci Śląska. Na synodzie diecezjalnym w 1592 r. zwrócił szczególniejszą uwagę na ożywienie kultu religijnego, wzmocnienie karności kościelnej i poprawę obyczajów. Duchowieństwo zachęcił do głębszych studiów teologicznych, podniesienia poziomu kazań, zakładania bibliotek i zachęcania wiernych do częstszego przystępowania do Komunii św., najmniej cztery razy do roku. Zabiegał też, aby wierni odstępowali od dozwolonej praktyki przyjmowania Eucharystii pod dwoma postaciami. W trosce o należyte wychowywanie młodzieży ufundował w Nysie Zakład wychowawczy im. św. Andrzeja i wyposażył go z własnych zasobów. Katedrze wrocławskiej sprawił piękny ołtarz główny, którego znaczne fragmenty można podziwiać do dziś w Muzeum Archidiecezjalnym oraz ornaty. Rozbudował też znacznie seminarium duchowne.

Po biskupie Jerinie na rządcę diecezji kapituła wybrała w 1596 r. Bonawenturę Hahna, ale dwór cesarski popierał Paweła Alberta wybranego w 1599 r. Obaj kandydaci nie otrzymali jednak zatwierdzenia papieskiego. Wobec tego cesarz próbował wprowadzić na stolicę biskupią swego kandydata bpa Malchiora Klesla z Wiednia, ale kapituła wybrała wcześniej Jana Sitscha (1600 - 1608), który uzyskał zatwierdzenie papieskie i tym samym objął rządy w diecezji. Od samego początku bp Sitsch ostro przeciwstawiał się protestantom w księstwie nyskim, usuwając ich z zarządu miast i odbierając im kościoły. W latch 1602 - 1606 przeprowadził wizytację całej diecezji oraz odprawił w 1606 r. synod diecezjalny, którego celem było ożywienie życia religijnego na Śląsku. Ze względu na ogromny brak kapłanów, starał się ich pozyskać z innych diecezji. Próbował również ożywić życie religijne w znanych i wpływowych klasztorach cysterskich ( Lubiąż, Henryków, Kamieniec, Krzeszów), które były w opłakanym stanie, ale nie zdążył, gdyż zmarł w 1608 r. w Nysie i tam został pochowany.

Kapituła wrocławska licząc się z umocnioną pozycją protestantyzmu śląskiego, realną szansę na odrodzenie katolicyzmu widziała jedynie przy czynnym wsparciu cesarskiego dworu. Stąd po śmierci bpa Sitscha na stolicę wrocławską wybrała tym razem młodego bo zaledwie osiemnastoletniego, ale znaczącego arcyksięcia austriackiego Karola Habsburga (1608 - 1624), brata cesarza Ferdynanda II. Będąc synem arcyksięcia Karola styryjskiego, osławionego tęoiciela protestantyzmu, z cała energią przystąpił do rekatolicyzacji Śląska, mając ku temu znacznie lepsze niż poprzednicy możliwości oraz powagę swego rodu, który wspierał go w tych poczynaniach. W księstwie biskupim wprowadził więc administracyjny przymus wyznawania religii katolickiej. Po wybuchu wojny trzydziestoletniej w 1618 r. schronił się przed protestantami na dworze Zygmunta III Wazy. Po bitwie pod Białą Górą i zwycięstwie cesarza Ferdynanda, bp Karol Habsburg powrócił do diecezji, kontynuując działalność rekatolicyzacyjną na Śląsku. Mając cały szereg godności i funkcji, w tym także od 1614 r. godność biskupa w Brixen w Tyrolu, mianował w 1619 r. królewicza polskiego Karola Ferdynanda Wazę biskupem koadiutorem wrocławskim. W 1620 r. bp Karol został powołany na wicekróla Portugalii. Mimo to nadal pracował nad odrodzeniem katolicyzmu powołując w 1623 r. jezuitów do założonego w Nysie słynnego gimnazjum "Carolinum".


12. Kontrreformacja na Śląsku

Wraz z próbą reformy katolickiej rozpoczęta została również akcja kontrreformacyjna czyli działalność władz świeckich przeciwko instytucjonalnym formom życia religijnego protestantów. Ta droga rekatolicyzacji była jakby szybsza i bardziej spektakularna, ale w końcowym efekcie raczej fatalna. Niemniej jednak już 12 IV 1523 r. król Ludwik zabraniał propagowania luteranizmu pod sankcją konfiskaty mienia. Podobnie król polski Zygmunt Stary 11 XI 1523 r. ganił miasta śląskie, zwłaszcza Wrocław, że zbyt łatwo ulegają nauce przeciwnej Biblii, świętym soborom, świętych i papieży oraz zawłaszczają dobra zapisane Kościołowi. W rok później kazał z tego powodu zamknąć granice Królestwa dla handlu z Wrocławiem. Na przełomie XVI i XVII w. akcja kontreformacyjna zaczęła przybierać na sile, zwłaszcza po bezpośrednim włączeniu się do niej cesarza Rudolfa i jego krewniaka arcyksięcia Ferdynanda, wykazującego szczególną gorliwość w bezwzględnym zwalczaniu protestantyzmu.

Na Górnym Śląsku akcję kontrreformacyjną prowadzili poszczególni panowie, zwłaszcza rezydujący w Głogówku Oppersdorfowie. Już w latach 1605-1606 sprowadzili do Głogówka jezuitów z kolegium ołomunieckiego i wspierali ich w działalności rekatolicyzacyjnej Śląska. W 1617 r. Jan Jerzy Oppersdorf kazał wszystkich protestantów domagających się wolności religijnej pojmać i napiętnować publicznie jako szelmów i buntowników. Zbór ewangelicki kazał zburzyć, szkołę ewangelicką skasował, a wszystkich zwolenników wyznania augsburskiego wyrzucił z miasta. W ten sposób protestantyzm w Głogówku został zlikwidowany. Polityka wyznaniowa Oppersdorfów doprowadziła jednak do rozruchów, które trwały w ich posiadłościach kilka lat i zakończyły się dopiero w 1625 r.

W 1613 r. na katolicyzm przeszedł książę Adam cieszyński, który w gorliwości konwertyty zaczął rugować w swoim księstwie wpływy protestanckie. Podobnie postąpił konwertyta hrabia Karol Lichtenstein, któremu cesarz przekazał księstwo opawskie. Tym samym w kolegium książąt zasiadło już trzech katolików, a nie jak dawniej tylko jeden - biskup wrocławski. W 1622 r. dołączył do nich jeszcze rządca księstwa karniowskiego i stąd w dalszej kolejności przystąpiono do zlikwidowania naczelnej władzy kościoła ewangelickiego, jakim był konsystorz. W księstwach zaś podlegających bezpośrednio cesarzowi (jak opolsko - raciborskie) nakazano wypędzenie pastorów i redukcję kościołów. Bp Karol Habsburg będący na wygnaniu u swego szwagra Zygmunta III - króla polskiego, mógł powrócić do diecezji i rozwinąć pełną już akcję rekatolicyzacyjną. W związku z tym mianował swoim koadiutorem Karola Ferdynanda Wazę, syna Zygmunta III, którego kapituła wybrała w 1625 r. biskupem wrocławskim, a założone w 1623 gimnazjum nyskie powierzył jezuitom.

Z powodu nieobecności bpa Karola Ferdynanda Wazy w diecezji wrocławskiej, wielkie znaczenie i powagę zyskał zastępujący go sufragan Jan Baltazar Liesch von Hornau (1592-1661) i zasłużony wizytator diecezji archidiakon Piotr Gebauer. To dzięki Gebauerowi wiemy dokładnie jaki był w tym czasie stan diecezji: stosunkowo wiele opuszczonych kościołów i plebanii, zniszczone życie religijne, dotkliwe ubóstwo proboszczów, wyjątkowo niska obecność wiernych na Mszy św. niedzielnej i ignorancja religijna.

Diecezję doświadczyła ponadto bardzo boleśnie wojna trzydziestoletnia (1618-1648), zwłaszcza w 1630 r., kiedy to Gustaw Adolf przybył protestantom na pomoc. Wówczas to Szwedzi i zjednoczeni z nimi Sasi zniszczyli wiele kościołów, znieważyli katolickich duchownych, znęcali się nad katolikami; w katedrze wrocławskiej odprawiali swoje nabożeństwa, a dolny kościół św. Krzyża zamienili na stajnię. Zniszczyli również bezcenny księgozbiór z Biblioteki Kapitulnej. Żołnierze splądrowali ponadto wiele kościołów i klasztorów. Dzieła zniszczenia dopełnił jeszcze w 1633 r. wybuch zarazy, która zdziesiątkowała mieszkańców Śląska także niektóre wioski zupełnie wymarły.

Poprawę sytuacji przyniósł dopiero pokój westwalski w 1648 r. podczas którego przyznano w całych Niemczech równouprawnienie katolikom i protestantom. Na Śląsku zaś zakończenie wojny trzydziestoletniej wprowadziło działania kontrreformacyjne w fazę szczytową. Traktat pokojowy oddawał bowiem cesarzowi obok wielu innych praw, także prawo stanowienia o sprawach religijnych. Tym samym zakończył on w sprawach wyznaniowych politykę kompromisów i powolnych starań, a zapoczątkował okres stanowczej walki z protestantyzmem na rzecz wyznania katolickiego. W przedsięwzięciu tym władze cesarskie nie wykluczały aktów przemocy i gwałtu. W ramach samej tylko redukcji kościołów, odebrano protestantom przeszło 700 świątyń i przekazano je katolikom. Było to jednak zwycięstwo pozorne i nie mogło przysłonić smutnego położenia Kościoła na ziemi śląskiej w XVII i XVIII stuleciu. Cesarz bowiem zwalczając protestantyzm w granicach swego państwa, uwalniał wprawdzie Kościół katolicki od religijnego przeciwnika, ale narzucał mu jednocześnie swoją własną wolę. Szczególnie uciążliwą okazała się z czasem ingerencja władz cesarskich przy obsadzaniu beneficjów kościelnych, a zwłaszcza przy wyborze biskupa. Kandydaci cesarscy na biskupów wrocławskich, wbrew przepisom prawa kanonicznego, nie posiadali zwykle odpowiedniego wieku i święceń kapłańskich, a przy tym skupiali zwykle w swym ręku rządy więcej niż jednym biskupstwem. Po śmierci bpa Karola Ferdynanda w 1655 r. na tronie biskupim zasiadali arcyksiążęta austriaccy: Leopold I Wilhelm Habsburg (1656-1662), który tylko raz zagościł do Wrocławia i Karol Józef Habsbur (1663-1664), czternastoletni syn cesarza Ferdynanda III. W takich warunkach trudno było marzyć o właściwej pracy duszpasterskiej w diecezji wrocławskiej, skoro nawet w obiegowych wypowiedziach odrodzony na Śląsku katolicyzma nazywano wprost katolicyzmem cesarskim. Stolica Apostolska nie znajdując innego rozwiązania, traktowała ten stan jako zjawisko przejściowe i niejako z konieczności udzielała w tym względzie wszelkich potrzebnych dyspens. Stąd wielkie zasługi na polu odrodzenia religijno-duchowego mieli biskupi sufragani, którzy w imieniu ordynariusza zarządzali diecezją wrocławską "in spiritualibus" czyli w sprawach duchowych. Większe ożywienie religijno-kościelne w diecezji wrocławskiej po rządach arcyksiążąt wprowadził bp Sebastian Rostock (1664-1671). W działalności swej wydatną pomoc znalazł on w zakonie jezuitów i kapucynów, którzy wykazywali szczególną gorliwość na polu kaznodziejskim, misyjnym, wychowawczym i liturgicznym. Następca jego kardynał Fryderyk Hessen Darmstadt (1671-1682), nawrócony w 1637 r. na katolicyzm, kładł wielki nacisk na okazałość nabożeństw, rozwój kultu eucharystycznego wskrzeszając m.in. po długich latach procesje Bożego Ciała oraz założył bractwo Najświętszego Sakramentu. Wzniesiona za jego rządów kaplica św. Elżbiety przy katedrze wrocławskiej jest pierwszą barokową budowlą na Śląsku. Wybrany pod naciskiem cesarskim kolejny biskup wrocławski Franciszek Ludwik Pfalz-Rhein Neuburg (1683-1732) brat cesarzowej Eleonory, mimo młodego wieku (19 lat) i baraku święceń kapłańskich oraz zarządu trzema innymi biskupstwami, cieszył się w dziejach diecezji opinią jednego z lepszych i wybitniejszych włodarzy. Pełniąc urząd kanclerza w cesarstwie i namiestnika cesarskiego na Śląsku, szczególną uwagę poświęcił szkolnictwu i pielęgnowaniu chorych, oraz rozwojowi życia zakonnego w diecezji. Był typowym biskupem barokowym, który przyczyniał się do rekatolicyzacji Śląska bardziej jako człowiek świecki aniżeli duchowny. Na pełne odrodzenie katolicyzmu, zwłaszcza od strony wewnętrznej należało jeszcze trochę poczekać.


13. Pod rządami pruskimi

Po burzliwych latach kotrreformacji, prowadzonej przy czynnym udziale austriackich Habsburgów, Kościół katolicki odzyskał na Śląsku dominującą pozycję, ale za cennę wzrastającego stale uzależnienia się od dworu cesarskiego. Wola cesarza dotykała nierzadko spraw ściśle religijno-duszpasterskich, nie mówiąc już o obsadzie stanowisk kościelnych różnego szczebla, zwłaszcza biskupstwa. Taki stan rzeczy ułatwiał w przyszłości władzy świeckiej, nawet gdy była ona wroga katolickiemu, narzucanie Kościołowi kolejnych rygorów i ograniczeń. I tak po śmierci bpa Franciszka Ludwiga Neuburga w 1732 r., kapituła katedralna pod naciskiem dworu wiedeńskiego wybrała na rządcę diecezji wrocławskiej kardynała Filipa Ludwika Sinzendorfa (1732-1747), dotychczasowego ordynariusza węgierskiej diecezji Györ. Sinzendorf był człowiekiem wybitnie światowym i reprezentował typową postawę barokowego księcia biskupa, przenikniętego duchem racjonalizmu i daleko posuniętej lojalności względem władz świeckich. Zgodnie z życzeniem władz austriackich kardynał Sinzendorf przy nominacjach pomijał kandydatów ze Śląska, a coraz częściej dobierał sobie ludzi z Austrii. To wywołało zrozumiałą reakcję kapituły, która zaczęła zabiegać w Rzymie, aby wybór Sinzendorfa ogłoszono za nieważny. Między innymi dość długo ciągnął się spór przeciwko wprowadzeniu austriackiego barona Karola Heuela do kapituły katedralnej, jako że nie odpowiadał wymogom statutowym. Do sporu wciągnięto także nuncjusza papieskiego w Wiedniu. Kres położyła mu dopiero okupacja pruska w 1742 r.

Fryderyk II wkraczając na Śląsk, w układzie berlinskim z 1742 r. teoretycznie gwarantował , że nie naruszy status quo Kościoła katolickiego, praktycznie jednak ograniczał swobodę działania władz kościelnych, wzmacniał intensywnie pozycję protestantyzmu, a ludność polską poddawał ostrej polityce germanizacyjnej. W wyniku ustalenia nowych granic państwowych obszar diecezji wrocławskiej został podzielony na większą część pruską i na część mniejszą, która pozostawała przy Austrii. Opierając się na dotychczasowych ustaleniach, rząd pruski uzależnił od siebie obsadzanie kapituł, beneficjów, probostw, ogłaszanie listów pasterskich, wydawanie dekretów kościelnych, korespondencję ze Stolicą Apostolską itp. Kardynał Sinzendorf przyzwyczajony już do daleko posuniętej lojalności, stał wiernie na usługach Fryderyka i gotów był nawet zgodzić się na realizację planu królewskiego, który zamierzał oderwać Śląsk od Rzymu i stworzyć w Brandenburgii niezależny Wikariat Katolicki z siedzibą w Berlinie pod przewodnictwem biskupa wrocławsiego. Tylko zdecydowany protest papieża Benedykta XIV przekreślił te zamierzenia. Powiódł mu się natomiast inny plan. Otóż bez zgody kapituły i papieża król wyznaczył na koadiutora z prawem następstwa biskupa wrocławskiego, swego ulubieńca, zeświecczałego kanonika Gotharda Schaffgotscha, wchodzącego w skład wrocławskiej loży masońskiej. Fakt ten wywołał wielkie oburzenie wśród duchowieństwa i wiernych, a kapituła odwołała się do Stolicy Apostolskiej. Po długich zabiegach papież zgodził się na Schaffgotscha (1748-1795), który zdaniem nuncjusza , jako biskup zmienił się trochę na męża kościelnego. I niewiadomo, jak potoczyłyby się dalsze losy diecezji wrocławskiej, gdyby nie banicja Schaffgotscha za popieranie Austrii w czasie wojny 7-letniej. Praktycznie pozbawiony możliwości zarządzania całą diecezją, do końca życia przebywał w letniej rezydencji biskupiej w Janowej Górze, skąd administrował tylko austriacką częścią diecezji. Pruską częścią diecezji wrocławskiej zarządzali natomiast wikariusze generalni: Jan Maurycy Strachwitz (1761-1781) i Antoni Ferdynand Rothkirch (1781-1795), mianowani przez Stolicę Apostolską wikariuszami Apostolskimi.

Minister pruski hrabia Schlabrendorf chcąc jeszcze bardziej uprzedzić króla do duchowieństwa katolickiego, przypomniał mu protegowanego Schaffgotscha i złośliwie dodał, że na tysiąc katolickich duchownych nie ma ani jednego z kroplą wiernej krwi dla króla. Stąd ustosunkowanie się władz pruskich do katolickich duchownych było wyjątkowo niechętne i ostre. Już 30 XII 1757 r. Prusacy dali wyraz tej niechęci w przeprowadzonym procesie ks. Andrzeja Falhabera z Kłodzka, który za rozgrzeszenie dezertera wojskowego został skazany na karę śmierci przez powieszenie.

Koniec wieku XVIII był szczególnie bolesny w dziejach narodu polskiego, zwłaszcza po trzecim rozbiorze w 1795 r., kiedy to Polska utraciła niezależność polityczną, a rewolucja francuska z 1789 r. wprowadziła przez swe ustawodawstwo cały szereg niekorzystnych dla Kościoła katolickiego postanowień. Tym samym i na Śląsku ujawniły się tendencje antypolskie i antykatolickie.

Szczególnie ciężkie czasy przypadły na rządy bpa Józefa Chrystiana Hohenlohe-Waldenburg-Bertensteina (1795-1817). Rozpoczęta bowiem przez Fryderyka II polityka germanizacyjna, była kontynuowana i usprawniana przez jego następców: Fryderyka Wilhelma II (1786-1797), Fryderyka Wilhelma III (1797-1840) i Fryderyka Wilhelma IV (1840-1861).

Fryderyk II przez kolonizację zwiększał element niemiecki i protestancki na Śląsku. W 1750 r. wydał rozporządzenie, mocą którego z mieszanych małżeństw synowie mieli iść za ojcem, a córki za matką. Ale już w 1803 r. władze pruskie wydały dekret gabinetowy, wyraźnie wymierzony przeciwko katolikom, gdyż w myśl dekretu, wszystkie dzieci w małżeństwach mieszanych miały być wychowywane w wyznaniu ojca. Ponieważ zaś w większości małżeństw mieszanych ojciec był protestantem, wobec tego dekret stwarzał duże korzyści protestantom. Tym bardziej, że rząd systematycznie wysyłał urzędników pruskich w okolice katolickie, gdzie żenili się oni z miejscowymi katoliczkami. Żołnierzom zaś, mimo iż bykami, nakazano w 1810 r., aby co czwartą niedzielę brali udział w protestanckim nabożeństwie wojskowym, by "wdrażali się w niezbędnym szacunku do panującej religii państwa".

Drugim ciosem była sekularyzacja w 1810 r., która nie tylko pozbawiała Kościół katolicki ogromnej własności, ale nadto wywołała ogromne zamieszanie w organizacji życia kościelnego. Zniesiono cały szereg zakonów, a ich majątek przejęto na rzecz państwa, rozwiązano kapitułę katedralną, którą reaktywowano jednak po daleko posuniętej reorganizacji w 1812 r. oraz zniesiono kapituły kolegiackie.

Kolejny rządca diecezji wrocławskiej bp Emanuel Szymoński (1824-1832), przeżywać musiał z kolei skutki rewolucji francuskiej w postaci józefinizmu i prądów oświecenia. Niektórzy duchowni, głównie z tzw. ruchu neologów, zaczęli występować przeciwko celibatowi, ceremoniom kościelnym, liturgicznemu językowi łacińskiemu itp. Przewodził im jednak bez większego skutku ks. Antoni Theiner - profesor teologii z uniwersytetu wrocławskiego. Za rządów bpa Szymońskiego nastąpiło uregulowanie na nowych zasadach stosunków kościelnych między kurią rzymską, a rządem pruskim, ujęte w bulli "De salute animarum" z 1821 r. Najważniejszym postanowieniem tej bulli było wyłączenie biskupstwa wrocławskiego z metropolii gnieźnieńskiej i bezpośrednie poddanie go Stolicy Apostolskiej. Bulla ustalała też dotację państwa dla biskupstwa niezbędną wskutek sekularyzacji oraz dawała nowe podstawy prawne zreorganizowanej kapitule katedralnej.

Jaskrawym wyrazem załamania się katolicyzmu na Śląsku była bardzo przyjazna dla protestantów działalność a następnie apostazja bpa Leopolda Sedlnickiego (1836-1840). Stanowił on typ biskupa ślepo oddanego rządowi pruskiemu. Pod naciskiem papieża Grzegorza XVI zrezygnował z biskupstwa wrocławskiego w 1840 r. i przeniósł się do Berlina, gdzie przeszedł na protestantyzm. Zmarł w 1871 r.

Po rezygnacji Sedlnickiego biskupstwo wrocławskie było przez trzy lata nie obsadzone, a administrację diecezji sprawował kanonik Józef Ritter. Dopiero w 1843 r. wybrano biskupem wrocławskim wielkiego dziekana kłodzkiego, Józefa Knauera (1843-1845), starca w podeszłym wieku. Nie mógł on rozwinąć energicznej działalności i stąd za jego rządów wszczął zamęt ks. Jan Ronge, który wspólnie z ks. Janem Czerskim zwołał do Lipska w 1845 r. narodowy sobór, podczas którego założył "niemiecko-katolicki" Kościół.

Odradzanie się katolicyzmu na Śląsku dało się zauważyć za rządów bpa Melchiora Diepenbrocka (1845-1853). Należał on do najwybitniejszych biskupów wrocławskich XIX w., któremu udało się podnieść Kościół na Śląsku z głębokiego upadku, wywołanego zarówno przez bpa Sedlnickiego, jak i przez działalność sekty Rongego. Wspierał działalność duszpasterską i charytatywną zakonów, popierał polskie misje ludowe na Górnym Śląsku, wprowadził do seminarium duchownego naukę języka polskiego. Troszczył się o podniesienie poziomu naukowego i duchowego kapłanów oraz o rozwój katechizacji wśród wiernych. Odbywał regularne wizytacje duszpasterskie oraz wprowadził nowe stowarzyszenia zakonne na Śląsku (siostry ubogie, siostry szkolne, boromeuszki, szarytki i altarzystów). Powstały też rodzime zgromadzenia żeńskie, jadwiżanki, elżbietanki i siostry Marii, nastawione głównie na pracę charytatywną, pielęgniarską i wychowawczą. W okresie Wiosny Ludów biskup starał się uspokajać umysły młodych rewolucjonistów i przestrzegał przed gwałtami, kierując do wiernych głębokie listy pasterskie. Wielkim nieszczęściem , jakie spadło na diecezję wrocławską za rządów bpa Diepenbocka były klęski elementarne w postaci posuchy, głodu i tyfusu. Wówczas dotkniętym klęskami katolikom diecezji wrocławskiej pośpieszyli z wydatną pomocą Polacy z Krakowa i Królestwa. Niezwykle owocną i błogosławioną działalność rozwinął w tym czasie ks. Alojzy Ficek, zwłaszcza w zwalczaniu plagi pijaństwa. Zasłynął również jako budowniczy kościoła w Piekarach Śląskich i inicjator wielkich pielgrzymek o charakterze religijno-patriotycznym.

Od XIX w. uwidoczniły się także inicjatywy zmierzające do zaspokojenia potrzeb narodowościowych i religijnych w postaci wydawnictw przeznaczonych dla ludu. Już od 1801 r. zaczęła się rozwijać gęsta sieć zakładów drukarskich, w których wydawano przede wszystkim polskie modlitewniki i książeczki do nabożeństwa oraz wszelka literatura pobożnościowa. Opracowywali je głównie kapłani diecezjalni, czasem zakonnicy. Do najbardziej aktywnych w tym względzie obok wspominanego już ks. Ficka należeli księża: Ignacy Böhm, Józef Szafranek, Antoni Stabik, Józef Kühn, Jan Laxy, a po nich już w XX w. Jan Chrząszcz i Ludwik Skowronek ze swoją "Drogą do nieba".

Wzrost liczby ludności w latach 1850-1890 oraz rozwój ośrodków przemysłowych przyczyniły się do gwałtownego rozwoju miast górnośląskich. W związku z tym zaszła konieczność budowy nowych kościołów, będących początkowo filią lub kuracją, które przekształcano z czasem w kościoły parafialne.

Po śmierci Diepenbrocka odznaczonego w 1850 r. godnością kardynalską, rządy w diecezji wrocławskiej objął znany i ceniony kaznodzieja katedralny, bp Henryk Förster(1853-1881). Wprowadził on pewien rodzaj synodów diecezjalnych - konferencje duszpasterskie, otworzył siedziby dla niższych seminariów duchownych i dla teologicznego konwiktu, założył wiele szkół katolickich, szczególnie tam, gdzie katolicy byli w mniejszości, zbudował szereg kościołów i kaplic, częściowo z własnego funduszu, popierał zakony trudniące się pielęgnowaniem chorych, a franciszkanom przekazał miejsce pątnicze na Górnym Śląsku - Górę św. Anny. Na okres jego rządów przypada powstanie sekty "starokatolików", której zwolennikami byli m.in. profesorowie teologii uniwersytetu wrocławskiego. Najboleśniejszym ciosem w czasie rządów bpa Förstera był "Kulturkampf". Kanclerz Bismarck uważał protestantyzm za podstawę potęgi i kultury niemieckiej. W związku z tym postanowił zniszczyć polskość i katolicyzm w granicach państwa niemieckiego. Wydane w 1873 r. prawa majowe uzależniały całkowicie Kościół od władz państwowych. Zaprowadzono śluby cywilne, rozproszono studentów teologii, prześladowano księży, około tysiąc parafii pozbawiono duszpasterzy, a biskupa zmuszono do złożenia urzędu. Po latach ucisku Bismarck przekonał się o bezowocności dalszej walki, która przyczyniła się do skonsolidowania katolików śląskich. Walkę z Kościołem zakończył Bismarck nawiązaniem kontaktów z papieżem Leonem XIII i zawarciem konkordatu z Kościołem.


14. Pod rządami kardynałów Koppa i Bertrama

Po śmierci bpa Förstera 20 X 1881 r., kapituła katedralna wybrała wikariuszem kapitulnym sugragana Hermana Gleicha. Jednocześnie kanonicy w porozumieniu z naczelnym prezydentem Śląska przystąpili do opracowania listy kandydatów na wrocławską stolicę biskupią. Tymczasem miejscowa prasa wyprzedziła postanowienia kapituły i już 25 XI 1881 r. ogłosiła własną listę ewentualnych kandydatów, których zaakceptował minister wyznań Gossler. Tenże minister polecił dopisać jeszcze kardynała Hohenlohego, a kapitule przypomniał, że król może złożyć veto przeciw wszystkim kandydatom, gdyby ta poszła za daleko poza granice dotychczasowych doświadczeń. Kapituła została zmuszona tym samym do zaakceptowania podanej listy, choć miała słuszne powody do odrzucenia niektórych kandydatów z racji ich podeszłego wieku lub całkowitej nieznajomości. Pertraktacje przedłużały się i wówczas rząd pruski 7 I 1882 r. określił Roberta Herzoga jako "persona gratissima" (osoba najmilsza). Kapituła upatrując w wypowiedzi rządu zagrożenie wolnego prawa elekcji, zrezygnowała z prawa wyboru i w liście do papieża poprosiła o wyznaczenie biskupa dla diecezji wrocławskiej.

Papież Leon XIII licząc się z realiami, rzeczywiście zamianował rządcą diecezji wrocławskiej kandydata rządowego Roberta Herzoga (1882-1886). Biskup ten dążył wprawdzie do likwidacji szkód wyrządzonych przez Kulturkampf, ale z powodu przewlekłej choroby zmarł w 1886 r. w wieku 63 lat.

Tym razem kapituła nie czekając na inicjatywę państwa, wybrała wikariuszem kapitulnym bpa Gleicha i dnia 20 I 1887 r. wystawiła listę kandydatów, którą natychmiast wysłała do ministra wyznań Gosslera. Rząd przez dłuższy czas nie dawał kapitule odpowiedzi. Wobec tego kanonicy wysłali do Rzymu sprawozdanie informacyjne o stanie rzeczy. Tym razem papież sam wyznaczył biskupa dla Wrocławia w osobie bpa Jerzego Koppa z Fuldy. W uzasadnieniu tego wyboru, sekretarz stanu kardynał Rampolla podał, iż papież uczynił to osobiście ze względu na zasługi bpa Koppa, prośbę kilku biskupów niemieckich i znane trudności w jakich znalazła się diecezja wrocławska. Kapituła przyjęła tę wiadomość z zadowoleniem i dziękując papieżowi, wyraziła przekonanie, że nominacja ta przyniesie Kościołowi prawdziwy pożytek.

Bp Jerzy Kopp (1887-1914) ur. się 25 VII 1837 r. w Duderstadt, pochodził z nizin społecznych. Ojciec jego był ubogim tkaczem. Kosztem wielu wyrzeczeń ukończył biskupie gimnazjum w Hildesheim, a po maturze, ze względu na trudne warunki materialne, pracował przez jakiś czas na kolei jako pomocnik telegrafisty. Dopiero w 1858 r. podjął dalsze studia teologiczne i w cztery lata później przyjął święcenia kapłańskie. Przez trzy lat pracował w duszpasterstwie jako wikary, a następnie jako sekretarz wikariusza generalnego w Hildesheim. W 1872 r. został kanonikiem kapitulnym i wikariuszem generalnym. Jako młody urzędnik kurialny wszedł w konflikt z władzami państwowymi i został ukarany grzywną w wysokości 1600 marek za to, że obsadził kilka parafii, nie meldując o tym urzędu państwowego. Wkrótce jednak nawiązał kontakt z Bismarckiem oraz z innymi politykami. Wkrótce stał się gorącym zwolennikiem współdziałania Kościoła z rządem. To stało się początkiem wielkiej kariery nie tylko kościelnej lecz także politycznej. W 1881 r. został mianowany biskupem Fuldy. Jako rządca diecezji podejmował cały szereg inicjatyw zmierzających do zaleczenia ran zadanych przez Kulturkampf. Przez wiele lat pełnił rolę pośrednika między Rzymem i Berlinem. Przeniesiony w 1887 r. do Wrocławia, cieszył się nadal uznaniem rządu pruskiego i tym samym mógł zrealizować podobnie jak w Fuldzie, szereg podjętych zamierzeń. Wybudował zatem nowy konwikt dla alumnów przy pl. Katedralnym (Georgianum), seminarium duchowne i konwikt w Widnawie, konwikt dla chłopców w Bytomiu, Gliwicach, Głogowie i Nysie, założył Muzeum i Archiwum Diecezjalne. Ponadto przyczynił się do rozwoju związków katolickich, sztuki i nauki popierając materialnie naukowców, m. in. Ludwika Pastora historyka papiestwa i Józefa Wilperta badacza malowideł w katakumbach. W 1893 r. bp Kopp został odznaczony purpurą kardynalską. Po śmierci Leona XIII w 1903 r. mówiono także o kardynale Koppie jako kandydacie do tiary. Faktem jest, że od 1900 r. będąc przewodniczącym Konferencji Episkopatu Niemiec, wielokrotnie przebywał w Rzymie i cieszył się tam wielkim autorytetem. Za jego rządów wzniesiono w diecezji około 650 kościołów, kaplic i klasztorów. Podjęto także odbudowę wież katedralnych i odnowę wnętrza świątyni. Dwukrotnie zorganizowano za jego rządów "Katolikentag" w diecezji wrocławskiej: w 1899 r. w Nysie i w 1909 r. we Wrocławiu. Zaangażował się w reformę szkolnictwa oraz żywo zajmował się tworzeniem organizacji robotniczych. Dążył do zerwania więzów Górnego Śląska z innymi ziemiami polskimi. Wydany list pasterski przeciwko prasie "wielkopolskiej" doprowadził do zatargu z Korfantym. Ideałem Koppa byli Górnoślązacy, wierni państwu i królowi. Zalecał więc kształcenie duchownych w języku polskim, wprowadzając obowiązkową naukę polskiego w konwikcie wrocławskim, w 1908 r. podczas poświęcenia kościoła w Panewniku mówił o odrębności narodowej Polaków, ale robotników prosił by tę odrębność umieli pogodzić z obowiązkami wobec państwa. Był przekonany że z czasem uda się przełamać ruch polski. Później tę pewność siebie stracił. Ogólnie biorąc zasługi kardynała Koppa w rozwoju instytucji kościelnych na terenie diecezji były wyjątkow wielkie. Ale przyznać trzeba, że była to osobowość wyjątkowo złożona. Najbardziej jednak dominuje w jego działalności motyw stosunku do władzy i dążenie do pogodzenia interesów Kościoła i państwa z tendencją do udziału w wykonywaniu tej władzy, a przynajmniej do wpływania na podejmowanie decyzji. A zatem przenosił w przełom XIX i XX w. wiele zasad wieków poprzednich o sojuszu tronu i ołtarza, tak bardzo niezrozumiałym już w latach następnych.

Kardynał Kopp zmarł 4 III 1914 r. w Opawie i został pochowany w katedrze wrocławskiej.

Kapituła zgodnie z prawem przystąpiła i tym razem do opracowania listy kandydatów do przyszłej elekcji, umieszczając na niej także bpa Adolfa Bertrama z Hildesheim, związanego z kardynałem Koppem i znanego już w środowisku wrocławskim. Gdy lista kandydatów wróciła z Berlina do kapituły, okazało się, że wszyscy kandydaci byli na niej skreśleni oprócz Bertrama. Wobec tego kapituła uwzględniając decyzję rządu, przystąpiła 27 V 1914 r. do wyborów. Większość kanoników opowiedziało się za Bertramem, tylko jeden napisał na kartce wyborczej "nie wybieram, gdyż to nie jest elekcja".

Adolf Bertram, podobnie jak jego poprzednik pochodził z diecezji Hildesheim. Ur. 14 III 1859 r. w rodzinie kupieckiej, ukończył miejscowe gimnazjum Józefinum. Teologię studiował w Würzburgu, gdzie uzyskał doktorat i w 1881 r. przyjął święcenia kapłańskie. Dalsze studia odbywał w Rzymie uzyskując w 1884 r. doktorat z prawa kanonicznego. W 1905 r. został wikariuszem generalnym, a w 1906 r. biskupem diecezji Hildesheim, którą zarządzał do 1914 r,, to jest do przeniesienia go na stolicę biskupią do Wrocławia. Mimo iż diecezja wrocławska była już pod kazdym względem dobrze zorganizowana, posługiwanie biskupie Adolfa Bertrama w najrozleglejszej wówczas diecezji przypadło na wyjątkowo burzliwe przemiany polityczne: I wojnę światową, upadek cesarstwa niemieckiego, zrzeczenie się Niemiec do terytorialnych roszczeń w wyniku traktatu wersalskiego, niespokojny czas Republiki Weimarskiej i hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy. Także przewalające się przez Europę prądy ideologiczne anarchizmu,totalitaryzmy, faszyzmu, narodowego socjalizmu, rasizmu, marksizmu i leninizmu, czy wreszcie liberalizmu politycznego, piętrzyły przed wrocławskim biskupem wyjątkowe trudności. Ich zakres i ciężar uległ pomnożeniu z chwilą powierzenia mu w 1920 r. obowiązków przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec w Fuldzie. Niezrażony trudnościami bp Bertram pisał listy pasterskie do wiernych i żołnierzy, tłumaczone w większości na język polski, wznosił kościoły, popierał działalność Caritasu, odbywał podróże duszpasterskie podczas których udzielał sakramentu bierzmowania wiernym i organizował konferencje dekanalne dla duchowieństwa. Za jego rządów, w wyniku pierwszej wojny światowej i związanych z nią wydarzeń większość obszaru Górnego Śląska i niewielka część Dolnego Śląska wróciła do odrodzonego Państwa Polskiego. Kardynał Bertram czynił wszystko, aby Gorny Śląsk utrzymać przy diecezji wrocławskiej tzn. przy Niemczech. A swoje stanowisko w tym względzie wyraził zaraz na początku swego wrocławskiego pontyfikatu. Otóż na oczekiwanie diecezjan polskich co do narodowych potrzeb w Kościele, odpowiedział w Berlinie krótko i dobitnie: "Proszę nie zapominać, że jestem biskupem niemieckim". To tłumaczy bardzo wiele co do dalszej postawy kard. Bertrama zwłaszcza w okresie plebiscytowym i powstaniowym. Mylącym może być fakt, że kardynał Bertram podobnie jak jego poprzednik troszczył się, aby jego klerycy znali język polski, polskie pieśni kościelne i polską literaturę religijno-kościelną oraz to by umieli wygłaszać kazania po polsku i uczyć po polsku katechizmu. Wymagał tego prosty interes niemieckiej racji stanu. Chodziło przecież o to, aby nie zrazić sobie wielotysięcznych rzesz wierzącego ludu polskiego, który stanowił fundament katolicyzmu w diecezji wrocławskiej. Ponadto należało sparaliżować wysiłki podejmowane przez Związek Polaków w Niemczech dla utworzenia osobnego i to polskiego biskupstwa w Opolu. Liczono się z tym, że z czasem żywioł polski zostanie wchłonięty przez organizm niemiecki. Mimo to diecezja wrocławska utraciła milion wiernych na rzecz utworzonej w 1922 r. tzw. administratury apostolskiej, przekształconej w 1925 r. w osobne biskupstwo śląskie z siedzibą w Katowicach. Ale 900 000 katolików pochodzenia polskiego nadal podlegało jeszcze na Śląsku państwowym i kościelnym rządom niemieckim.

W 1929 r. biskupstwo wrocławskie zostało wyniesione do rangi arcybiskupstwa, a jego ordynariusz stawał się głową osobnej, rozległej prowincji kościelnej, która obejmował poza archidiecezją wrocławską, diecezję berlińską, delegaturę w Pile oraz diecezję warmińską.

Kardynał Bertram jako biskup dbał o utrzymanie poziomu religijno-moralnego wiernych i właściwe wychowanie duchowieństwa. W celu usprawnienia pracy duszpasterskiej zwołał dwa synody diecezjalne w 1925 i 1935 r., popierał działalność Akcji Katolickiej i organizacji dewocyjnych, interesował się nauką i sztuką. Sam zresztą ogłosił kilka książek i rozpraw naukowo-popularnych, głównie z zakresu historii Kościoła. Przyczynił się do wzniesienia nowego gmachu seminaryjnego na Karłowicach oraz do zorganizowania muzeum w letniej rezydencji w Jaworniku.

Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech rozpoczęły się w życiu i pasterskiej działalności kard. Bertrama wyjątkowo trudne lata. Wybuch drugiej wojny światowej wyjątkowy brutalizm hitlerowskich nazistów, wejście wojsk sowieckich na tereny Śląska, upadek w 1945 r. hitlerowskiej Rzeszy, a wraz z nią niemieckiego katolicyzmu na Śląsku i koniec niemieckiego biskupstwa we Wrocławiu. Kardynał Bertram zmarł 6 VII 1945 r. w letniej rezydencji w Jaworniku i tam został pochowany na miejscowym cmentarzu. W dniu 9 X 1991 r. doczesne szczątki zostały przewiezione do stolicy Dolnego Śląska i po uroczystm nabożeństwie żałobnym spoczęły w podziemiach katedry wrocławskiej.

Zmiany polityczne po II wojnie światowej i w konsekwencji narodowościowe, otworzyły w życiu Kościoła na Śląsku zupełnie nowy jakościowo okres, który wymaga odrębnego już omówienia.


15. W polskiej rzeczywistości (1945-1951)

Zakończenie II wojny światowej i zmiana politycznych granic Polski w wyniku umowy jałtańskiej z 1943 r. tzw. Wielkiej Trójki, tzn. szefów rządów Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego, potwierdzonej na konferencji poczdamskiej w sierpniu 1945 r. zmieniły dotychczasową sytuację polityczną archidiecezji wrocławskiej. Cały Śląsk z granic pruskich wszedł bowiem w skład państwa polskiego, którego granice zachodnie oparto o Odrę i Nysę. Zmiany te, przeprowadzone bez udziału Polaków, pociągnęły za sobą także przesunięcie wschodnich granic terytorium polskiego na rzecz Związku Radzieckiego. Mocą tej umowy nastąpiło również wysiedlenie ludności niemieckiej z nowych granic państwa polskiego, a jej miejsce zajęli Polacy ze wschodnich terenów przedwojennej II Rzeczypospolitej, przesiedleńcy z Polski centralnej, Wielkopolski i Pomorza oraz reemigranci z Francji, Niemiec, Jugosławii, Rumunii i innych krajów europejskich. Dokonane wówczas przemieszczenia ludnościowe między Niemnem i Dniestrem a Renem, były najgwałtowniejsze z tych, jakie dotąd znała historia. Stąd niektórzy porównując z nimi wczesnośredniowieczne wędrówki ludów, określili je jako "wycieczki krajoznawcze". Przesiedlenie dokonało się w wielkim pośpiechu, choć ciągnęło się aż do roku 1947, a przy tym dopuszczono się wielu nadużyć ze strony osób prywatnych. Rozpoczęły się zatem nieuniknione konflikty, wielkie poczucie krzywdy "wypędzonych i przypędzonych", a zwłaszcza ogromna dezorganizacja z powodu przerwania wielowiekowych tradycji środowisk gminnych, parafialnych i rodzinnych.

W lipcu 1945 r. zmarł w Janowej Górze kardynał Adolf Bertram. Kapituła katedralna wybrała zatem (16 VII 1945) wikariusza kapitulnego w osobie Ferdynanda Piontka, który w tydzień później przybył do Wrocławia celem objęcia swego urządu. Tymczasem jeszcze w tym samym miesiącu powrócił do ojczyzny kardynał August Hlond prymas Polski, który w dniu 8 VII 1945 r. otrzymał od Stolicy Apostolskiej specjalne pełnomocnictwa dla uregulowania polskiej administracji kościelnej "in tutto teritorio polacco", w tym także na ziemiach zachodnich. W oparciu o te uprawnienia, kardynał Hlond na dotychczasowym terenie archidiecezji wrocławskiej ustanowił trzy zupełnie nowe jednostki administracyjne ze stolicami we Wrocławiu, Opolu i Gorzowie Wlkp. Z terenów zaś położonych za Odrą ustanowiono później administrację apostolską ze stolicą w Görlitz. Na czele nowo utworzonych administracji kardynał Hlond postawił adminitratorów apostolskich z prawami biskupów rezydencjalnych, którym wręczył 15 VIII 1945 r. dekrety nominacyjne.

Administracja wrocławska stanowiła zasadniczo centralną część dawnej archidiecezji sprzed 1945 r. i obejmowała obszar 24 504 km2. Jej administratorem został ks. Karol Milik, doktor praw, rodzony 24 VI 1892 r. w Renardowicach. Gimnazjum polskie ukończył w Cieszynie, a studia teologiczne w Seminarium Duchownym w Widnawie. Swięcenia kapłańskie otrzymał w lipcu 1915 r. z rąk kardynała Bertrama. Przez szereg lat pracował jako kapelan wojskowy i w duszpasterstwie wojskowym. Następnie prowadził w Poznaniu jako dyrektor Towarzystwa Czytelni Ludowych. W czasie drugiej wojny światowej ukrywał się w Warszawie, a po wojnie objął rektorat kościoła św. Jana Kantego w Poznaniu. Był zatem dobrze przygotowany i zaprawiony do trudnych warunków pasterskich, tym bardziej, że znał dobrze z autopsji tereny Dolnego Śląska.

Oficjalne urzędowanie podjął ks. Milik 1 IX 1945 r. po przedłożeniu Kapitule Wrocławskiej i dotychczasowemu wikariuszowi kapitulnemu ks. Ferdynandowi Piontkowi dokumentów nominacyjnych. Po południu odwiedził Ostrów Tumski i zniszczoną katedrę, którą przysiągł odbudować. W trzy dni później wyjechał na pierwszą wizytację duszpasterską do rzeszy repatriantów koczujących na polach przed dworcem towarowym w Brochowie, by ich pocieszyć i zachęcić do zagospodarowywania ziem zachodnich.

Warunki w jakich administrator apostolski rozpoczynał swą pracę, były nad wyraz ciężkie i wyjątkowo trudne. Brak pomieszczeń na instytucje kościelne, zniszczone miasta i wioski wraz z kościołami, wierni - przybysze z różnych stron niepewni swego losu, dotkliwy brak kapłanów polskich i sceptyczna postawa księży niemieckich. Wielu z pozostałych proboszczów, pozbawionych już niemieckich wiernych, przypominało ks. Milikowi iż są według prawa kanonicznego proboszczami nieusuwalnymi. Wówczas administrator apostolski, grzecznie ale stanowczo. odpowiadał iż kodeks prawa kanonicznego nie przewidywał Hiltlera i II wojny światowej, a co za tym idzie, skutków przesiedleńczych ludności. Wraz z objęciem urzędowania ks. Milik wystosował również pierwszy list pasterski zaczynający się od słów: "Co człowiek sieje, to też żąć będzie" (Gal. 6,8), a zachęcający wszystkich przybywających Polaków do osiedlania się zagospodarowywania powierzonych im ziem. Podobny wydzwięk miały następne listy. Pisał w nich: "Polak stanął na dolnośląskiej Ziemi po to, by ją uprawiał, albowiem każdy chwast na tej ziemi ubliża nam, a każdy uprawiony zagon jest naszą chlubą". Wymowne jest także wołanie administratora apostolskiego o rozmnażanie chleba: "Widziałem na dolnośląskim powojennym ugorze matkę i syna, ciągnących lekki pług i przygotowujących ziemię pod zasiew. Niech będą po stokroć błogosławieni za ten przekorny trud dla rozmnażania chleba". Celem usunięcia podziałów dzielnicowych, prosił z kolei kapłanów i wiernych o jednoczenie serc.

We wrześniu 1948 r. w odbudowanym już częściowo gmachu seminaryjnym, ożywionym już pierwszymi powołaniami, odbyła się konferencja Episkopatu Polski. Katedra podniesiona z ruin pokrywana była dachem, a w 1950 r. otwarta dla wiernych. Zdawało się, że krótkim czasie zagospodarowywanie terenów ziem zachodnich uzyska swój właściwy wymiar. Tym bardziej, że odbudowane zostały w większości struktury organizacyjne zarówno państwowe jak i kościelne. W marcu 1948 r. administracja apostolska na Dolnym Śląsku miała 1 700 000 wiernych w 578 parafiach, w których pracowało 617 księży. Tylko znikoma część placówek duszpasterskich nie było obsadzonych.

Tymczasem nowe państwo polskie o obliczu komunistycznym traktowało Kościół katolicki jako element ustrojowo wrogi. Stąd od samego początku, mimo deklarowanego poszanowania praw i zapewnienia możliwości nieskrępowanej działalności religijnej, a nawet daleko idącej niekiedy współpracy, władze państowe dążyły konsekwentnie do eliminowania Kościoła na możliwie wszystkich odcinkach życia społecznego. W pierwszym rzędzie dotyczyło to przejęcia majątków i nieruchomości kościelnych na własność państwa. Dotkliwym uderzeniem w Kościół były rozporządzenia ministra skarbu o obowiązku prowadzenia ksiąg podatkowych. W 1949 r. upaństwowiono kościelną organizację "Caritas" , w 1953 r. wydano zarządzenia dotyczące obsady stanowisk kościelnych, zabroniono nauczania religii w szkołach oraz ograniczono je w punktach katechetycznych, prowadzono akcję rozłamową wśród księży, stosowano naciski na katolików świeckich, prowadzono szeroko zakrojoną inwigilację duchowieństwa itp. W styczniu 1951 r., w niecały rok po podpisaniu "Porozumienia" między Rządem PRL a Episkopatem Polski, dającego podstawy do określenia tzw. "modus vivendi" władze państwowe ogłosiły komunikat o likwidacji stanu tymczasowości w administracji kościelnej na ziemiach zachodnich. Z piastowanego urządu został odwołany również ks. dr Karol Milik. Decyzja ta była sprzeczna nie tylko z prawem kanonicznym, ale i z polską racją stanu, albowiem podważała stabilność organizacyjną Kościoła na ziemiach zachodnich i stwarzała niepewność jutra poszczególnych mieszkańców. Zaczynała się noc stalinowskiego terroru i przemocy.


16. Lata stalinowskiego terroru (1951-1956)

Po usunięciu ks. dra Karola Milika z urzędu administratora apostolskiego (działo się tak równocześnie w we Wrocławiu, Opolu, Gorzowie Wlkp., Gdańsku i Olsztynie), władze państwowe zmusiły kapitułę katedralną, reperezentowaną w tym czasie tylko przez jednego kanonika ks. Franciszka Niedźbałę, do wyboru wikariusza kapitulnego w osobie ks. Kazimierza Lagosza, dotychczasowego proboszcza i dziekana w parafii św. Bonifacego we Wrocławiu. Pomijając sam fakt nieważności wyboru ze względu na to, że naruszony został kanon 166 Kodeksu Prawa Kanonicznego, zabraniający jakiegokolwiek nacisku i ingerecji osób świeckich w sprawy wyboru, to również sama osoba elekta budziła wiele zastrzeżeń, a nawet podejrzeń. Być może po latach opinie te i sądy sine ira et studio zostaną ocenione nieco inaczej; ale jak dotąd nie mogą one usprawiedliwić niektórych decyzji i postaw wikariusza kapitulnego. Na ogół ci, którzy znali bliżej ks. Lagosza twierdzili, iż "przedstawiał on typ człowieka niezmiernie czynnego, pełnego inicjatywy, impulsywnego, rzutkiego, w trudnych chwilach skłonnego do kompromisu". Ks. Kazimierz Lagosz należał do grupy pionierów przybyłych zaraz po zakończeniu wojny, 10 V 1945 r., do Wrocławia, aby zorganizować tu nowe życie społeczne. Zadaniem jego było zabezpieczenie kościołów katolickich i zorganizowanie duszpasterstwa dla przybywających coraz liczniej Polaków. Kierownik tej grupy, Bolesław Drobner wyjawił później, że zamiarem docelowym rządu było skomunizowanie Ziem Odzyskanych, które miały posłużyć za wzór dla pozostałych regionów kraju. Wszelkie zatem przejawy współpracy rządu z Kościołem były od samego początku tylko grą polityczną.

Przez kilka lat ks. Lagosz był także przedstawicielem Kościoła katolickiego w Zarządzie Miejskim. W tym czasie główną jego troską była odbudowa kościoła św. Stanisława i Doroty, katedry i całego Ostrowa Tumskiego. Po kilku latach zorganizowano na jego osobę nagonkę w prasie i wreszczie od 14 X 1949 r. do 18 II 1950 r. zamknięto go w więzieniu. Powodem uwięzienia było rzekome przywłaszczenie sobie mienia państwowego, pochodzącego z majątku poniemieckiego, którego nie zgłosił do Urzędu Likwidacyjnego. Po wyjściu z więzienia, jak twierdzą świadkowie tamtych lat, ks. Lagosz był odmieniony i wiele wskazuje na to, że "po odpowiednim spreparowaniu" przygotowywano go do objęcia władzy w diecezji. Przede wszystkim zmienił swe dotychczasowe zapatrywania co do polityki rządowej i postawę do ówczesnych władz komunistycznych. Po swojemu zaczął też rozumieć Kościół i jego zadania w świecie. Stąd, zgodnie z przepisami kościelnymi, zaraz po wyborze na wikariusza kapitulnego złożył wyznanie wiary w mieszkaniu ks. Niedźbały , by już w następnym dniu, 27 I 1951 r. objąć faktyczne urzędowanie w kurii. Nie czekał na potwierdzenie kompetentnych władz kościelnych, ale stawiał je wobec faktów dokonanych. Jednocześnie wydał odezwę do duchowieństwa i wiernych, w której zawiadamiał o swoim wyborze na wikariusza kapitulnego i wzywał do owocnej pracy. W tej sytuacji prymas Polski ks. abp Stefan Wyszyński czuł się zmuszony udzielić wszystkim wikariuszom kapitulnym, w tym także ks. Lagoszowi, odpowiedniej jurysdykcji, by nie dopuścić do schizmy w Kościele Polskim. Narzucony siłą rządca diecezji łudził się także nadzieją uzyskania przy pomocy czynnika rządowego sakry biskupiej. Wobec tego wiele jego posunięć było podporządkowanych temu właśnie celowi. Uroczyste poświęcenie odbudowanej katedry wrocławskiej w dniu 29 VII 12951 r., przy udziale prymasa Polski abpa Stefana Wyszyńskiego, ośmiu biskupów i licznie zgromadzonego duchowieństwa i wiernych stwarzało dobrą okazję do podjęcia starań o wznowienie kapituły katedralnej. Istnienie tej instytucji pozorowało wówczas stabilizację życia religijno-kościelnego i kolegialnego sprawowania rządów w archidiecezji wrocławskiej. W grudniu 1951 r. ksiądz Prymas przybył po raz drugi do Wrocławia celem udzielenia święceń kapłańskich pierwszym absolwentom Wyższego Seminarium Duchownego. Wówczas to na spotkaniu z księżmi podał do wiadomości, że papież Pius XII mianował już biskupów dla Wrocławia, Opola, Gorzowa Wlkp., Gdańska i Olsztyna. Nie wymienił jednak żadnych nazwisk. Ks. Lagosz widocznie nie wierzył, że sytuacja może się zmienić i dlatego dążył nadal do realizacji swych planów, w tym także do reaktywowania kapituły katedralnej.

Problem stanowiła jednak lista kandydatów na członków kapituły wytypowanych przez ks. Lagosza, których nie mógł zaakceptować ksiądz Prymas Wyszyński. Większość proponowanych kandydatów stanowili księża patrioci jawnie współpracujący z komunistycznym rządem. Po kilkumiesięcznych petraktacjach i wielokrotnych zmianach listy, w środę 29 V 1952 r. doszło do uroczystego reaktywowania kapituły katedralnej, któremu przewodniczył prymas Polski. Po uroczystościach w katedrze, kapituła dokoła raz jeszcze formalnego wyboru wikariusza kapitulnego, którym został jednomyślnie zaakceptowany ks. Kazimierz Lagosz. Władze państwowe odniosły się do tego faktu bardzo powściągliwie, ale już wkrótce dały do zrozumienia, że życzą sobie, aby kapituła wspierała poczynania czynnika politycznego.

Najbliższe dni i tygodnie potwierdziły również, że wikariusz kapitulny traktował kapitułę jako parawan swoich zamierzeń. Wyrazem tego była próba dostosowania statutów kapitulnych do nowej rzeczywistości polskiej oraz wysyłane memoriały do księdza Prymasa w sprawie przyśpieszenia nominacji biskupiej we Wrocławiu. W przekonaniu księdza Prymasa, ks. Lagosz dążył do zlikwidowania administracji apostolskiej w Opolu i Gorzowie Wlkp., aby zostać ordynariuszem archidiecezji wrocławskiej w jej granicach sprzed 1929 r. Tymczasem w dniu 9 II 1953 r. władze państwowe wydały dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Dekret ten krępował władze kościelne w zakresie spraw personalnych i uzależniał działanie Kościoła od czynników rządowych. Na to nie mogli zgodzić się biskupi polscy i na konferencji episkopatu w Krakowie, 8-9 V 1953 r., wystosowali do Bolesława Bieruta słynny list autorstwa prymasa Wyszyńskiego "Non possumus". W liście tym wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec bezprawnych i brutalnych przepisów krępujących działalność Kościoła, usuwania religii ze szkół i prowadzenia przez państwo planowej polityki ateistycznej, wywierania presji na duchowieństwo oraz prób dywersji ideologicznej wśród księży, bezwzględnego niszczenia prasy i wydawnictw kościelnych, jak również wobec skomplikowanej sytuacji Kościoła na ziemiach zachodnich.

Odpowiedzią ze strony państwowej na to pismo było uwięzienie prymasa Wyszyńskiego, 25 IX 1953 r., oraz kolejne represje w stosunku do Kościoła katolickiego na terenie całego kraju. Ks. Lagosz nie odrzucił wprawdzie dekretu rządowego, ale chcąc uniknąć konfliktów z władzami politycznymi, kierował często nowo wyświęconych kapłanów czy wikariuszy na zastępstwo do odpowiedniej parafii, zamiast udzielić im w myśl prawa kanonicznego należnych nominacji. Ponadto pod naciskiem czynnika politycznego usunął z parafii kilku wyróżniających się duszpasterzy, a z seminarium duchownego niewygodnych dla władz księży profesorów (m.in. ks. rektora J. Marcinowskiego i ks. W. Urbana, ks. E. Tomaszewskiego). Zgodnie z wytycznymi władz cywilnych o odbudowie kraju, kazał zaangażować kleryków do prac fizycznych przy odgruzowywaniu miasta i prowadzeniu gospodarstw rolnych w Trestnie i Wojszycach, nie bacząc na to, iż dzieje się to z poważnym z uszczerbkiem dla nauki. Oprócz wykładów przewidzianych przez ratio studiorum, wprowadzono do programu seminaryjnego nauczanie gry na instrumentach, kursy recytatorskie, występy chórowe itp. Kapłanom wydawano z kolei instrukcje, by zachęcali rolników do obowiązkowych dostaw zbóż i żywca oraz wstępowania do spółdzielni produkcyjnych. Reżimowy ordynariusz brał też czynny udział w zjazdach tzw. duchowieństwa społecznie postępowego, manifestacjach pokojowych i uroczystościach państwowych. Władze Polski Ludowej dążąc systematycznie do uszczuplenia stanu posiadania Kościoła katolickiego, usunęły z końcem 1951 r. religię ze szkół, a w 1953 r. zlikwidowały wszystkie niższe seminaria duchowne diecezjalne i zakonne. Niezwykle bolesnym ciosem wymierzonym w Kościół była likwidacja 323 domów zakonnych żeńskich, należących do dziesięciu zgromadzeń i wywiezienie blisko 1500 sióstr do obozów pracy utworzonych w wielu ośrodkach Polski (m.in. w Staniątkach, Kobylinie, Gostyniu, Dębowej Łące, Ostrowie, Bojanowie, Miejskiej Górce). Akcję tę określoną kryptonimem "X2" przeprowadzono 3 VIII 1954 r. pod nadzorem zaufanego aktywu partyjnego i służb UB. Siostry wywożono nocą autobusami z napisem "Wycieczka" lub osłoniętymi ciężarówkami. W obozach pracy starano się skłócić je między sobą, a nowicjuszki nakłonić do przejścia w stan świecki. Zajęte domy zakonne najpierw rozkradano z pozostawionego mienia, a następnie przeznaczano na szpitale, szkoły, przedszkola, izby porodowe i mieszkania prywatne. Władze państwowe chcąc uniknąć odpowiedzialności i nienawiści za tę akcję, żądały od przełożonych zakonnych pisemnych deklaracji o dobrowolnym przesiedleniu. Ponieważ żadna siostra takiej deklaracji nie złożyła, to władze wymusiły od ks. infułata Lagosza formalne polecenie likwidacji poszczególnych placówek zakonnych.

Z okazji 10-lecia powrotu ziem zachodnich do macierzy, ks. Kazimierz Lagosz postanowił zwołać we Wrocławiu na 24 VI 1955 r. synod diecezjalny. Tłumaczył to koniecznością ujednolicenia prawodawstwa w Kościele dolnośląskim oraz potrzebą stabilizacji stosunków kościelnych wobec nasilającego się rewizjonizmu zachodniego. Zasadniczo chodziło jednak o podkreślenie faktu posiadanej rzekomo władzy, jaką posiada ordynariusz. O planie zwołania synodu, połączonego z obchodami 800-lecia kapituły katedralnej, powiadomiono przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, bpa Michała Klepacza, oraz władze państwowe. W tym samym czasie podobną decyzję zwołania synodu podjął w Stalinogrodzie (Katowicach) ówczesny rządca diecezji - ks. Jan Piskorz. Poinformowana w porę Stolica Apostolska nie wyraziła zgody na zwołanie synodu i tym samym, mimo znacznych już przygotowań (statuty, podręcznik do nabożeństw itp), sprawa synodu w końcu upadła. Na początku maja 1955 r. doszła jeszcze jedna bolesna sprawa jaką było potępienie rocznika "Annuario Pontificio". Otóż z powodu braku traktatu pokojowego po II wojnie światowej, w roczniku papieskim podawano nadal nazwy sprzed 1939 r. i to zarówno na ziemiach zachodnich, jak i na kresach wschodnich. Wobec tego władze państwowe rozpętały akcję protestacyjną skierowaną przeciw Stolicy Apostolskiej i Episkopatowi Polski. Przy pomocy lokalnych władz kościelnych zmuszano księży z ziem zachodnich do podpisywania protestu o wydźwięku politycznym, a tych którzy odmawiali, dotkliwie karano. Akcję tę przerwał dopiero zdecydowany protest sekretarza Episkopatu Polski, bpa Zygmunta Choromańskiego. Niepodważalne zasługi miał natomiast ks. Lagosz w dziedzinie budownictwa sakralnego. Poświęcił on wiele energii odbudowie kościoła św. Stanisława i Doroty, katedry i Ostrowa Tumskiego. Tajemnica sukcesu odbudowy katedry w krótkim czasie wiązała się jednak z akcją rozbiórkową wielu świątyń na poszukiwaną cegłę. Fakt ten władze państwowe wykorzystywały później przy prośbach o zezwolenie na budowę nowych kościołów. Zwykle dawały odpowiedź odmową, przypominając, że to właśnie Kościół wrocławski rozebrał swoje świątynie na cegły. Mimo stosowanego terroru i przemocy ze strony czynnika państwowego, wykorzystującego w swych przedsięwzięciach zastraszonych i wysługujących się księży, praca duszpasterska w diecezji rozwijała się pomyślnie. Odbudowano wówczas cały szereg kościołów i kaplic, powołano nowe parafie, wzrosła liczba powołań kapłańskich i zakonnych, przeprowadzano regularnie katechizację w parafiach, zdynamizowano życie religijne wiernych. Była w tym niemała zasługa duchowieństwa dolnośląskiego, które wiernie realizowało nakaz Chrystusa: "Idźcie i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu", niezależnie od warunków i okoliczności czy spodziewanej nagrody. Niemniej jednak, tych kilka szczegółów z najnowszej historii ilustruje, jak trudną i skomplikowaną drogę przechodził Kościół Wrocławski w realizacji swej misji.


17. Czas dalszych zmagań i stabilizacji (1956-1973)

Po latach terroru i zastraszania, w 1956 r. nastąpiła odwilż, znana jako odwilż październikowa. 28 X 1956 r. wrócił z miejsca odosobnienia w Komańczy Prymas Wyszyński, który jeszcze przed zawarciem nowego porozumienia między rządem polskim i Kościołem (8 XII 1956 r.) uzyskał zgodę na obsadzenie siedzib biskupich przez prawowitych ordynariuszy. W wyniku zaś porozumienia powołano Komisję Wspólną przedstawicieli episkopatu i rządu, pozwolono na wprowadzenie religii do szkół, bpa Kaczmarka zwolniono z więzienia, wydano dekret o organizowaniu i obsadzaniu stanowisk kościelnych. W związku z tym rządy w diecezji wrocławskiej objął bp Bolesław Kominek, były administrator apostolski w Opolu, który w wyniku usunięcia go w 1951 r. z administratury apostolskiej w Opolu mógł przyjąć potajemnie sakrę biskupią dopiero 10 X 1954 r. w Przemyślu. Po uroczystym ingresie do katedry wrocławskiej, 16 XII 1956 r., w którym uczestniczyło tysiące wiernych, nowy rządca rozwinął ożywioną działalność duszpasterską na ziemi dolnośląskiej, kładąc szczególny nacisk na właściwy podział parafii, odbudowę zniszczonych kościołów, rozwój kultu maryjnego, wychowanie młodzieży i odpowiednią formację intelektualno-duchową kapłanów. Odciął się zdecydowanie od upolityczniania Kościoła, podkreślając już na początku swych rządów ścisły związek ze Stolicą Apostolską oraz służebną misję wobec narodu polskiego. Konsekwentnie dążył także do pełnej integracji ziem zachodnich z macierzą i uregulowania na tych terenach kościelnej administracji pod względem prawnym. Nominacja bpa Kominka na rządcę rozległej diecezji wrocławskiej była nie na rękę miejscowym władzom politycznym, ponieważ zapowiedział on iż "trzeba przepędzić zło, jakie wdarło się w struktury kościelne" w latach minionych. Bp Kominek dokonując szereg zmian, w tym także personalnych, od samego początku niczego i nikogo nie ustawiał na pozycji spalonej. Miał poczucie sprawiedliwości i wierzył głęboko w możliwość poprawy duszy ludzkiej, zwłaszcza kapłańskiej. Po dokonanych zmianach i przeniesieniach powoli wszystko wróciło do normy, a tym samym do prawdziwej posługi duszpasterskiej. Już na początku pojawiły się jednak trudności, gdyż władze państwowe po pierwszych ustępstwach czyniły wszystko, aby wyeliminować religię ze szkół. Bp Kominek zachęcał natomiast księży, by objąć nauką religii wszystkie szkoły, co wywołało prawdziwe zaniepokojenie władz politycznych. Tym bardziej, że dla usprawnienia pracy katechetycznej w szkołach, bp Kominek powołał 5 VI 1957 r. Katolicki Instytut Naukowy we Wrocławiu kształcący katechetów na wszystkich stopniach nauczania, zaś 1 IX 1957 r. mianował 36 wizytatorów powiatowych nauki religii. Stąd już od 1959 r. zaczęto pilniej obserwować poczynania bpa Kominka i podobnie jak innych rządców diecezji polskich, szykanować bezpośrednio lub pośrednio. Wycofywano więc religię ze szkół, zabierano obiekty kościelne, odmawiano paszportu na wyjazd zagraniczny, czy też powoływać alumnów seminarium duchownego do wojska.

Bp Kominek zatroskany o powierzoną mu diecezję, nie zrażał się trudnościami, lecz starał się o to, aby widziano ją nie tylko w lokalnym wymiarze, lecz także ogólnokościelnym. Stąd czynił wszystko, aby doprowadzić do jej prawnego unormowania i stabilizacji jej struktur. Wykorzystywał więc wszelkie możliwości i okazje prowadzące do tego celu. W kwietniu 1960 r. wraz z bpem Edmundem Nowickim z Gdańska udał się do Rzymu, gdzie osobiście przedstawili papieżowi Janowi XXIII sytuację Kościoła na ziemiach zachodnich i północnych. Wówczas bp Kominek wystąpił ze śmiałą, niekonwencjonalną inicjatywą wygłoszenia w radio watykańskim cyklu konferencji poświęconych Kościołowi na ziemiach zachodnich. Projekt ten doszedł do skutku wiosną 1963 r. Wówczas to w siedmiu konferencjach nazywał rzeczy po imieniu, a więc ziemie zachodnie ziemiami polskimi, Wrocław - Wrocławiem, Olsztyn - Olsztynem i operował danymi statystycznymi polskich osiągnięć w odbudowie, rozwoju gospodarczym, w zaludnianiu miast i wsi. Cały ciężar gatunkowy tych wywodów był skierowany bezpośrednio przeciw fałszywej propagandzie szowinistycznej na Zachodzie. Znając Niemców nieraz lepiej aniżeli oni samych siebie, stawiał im wyraźne wymagania, że "granica na Odrze i Nysie musi być najpierw uznana, ażeby móc ją potem rozluźnić. Dla swoich poglądów nie musiał zjednywać wielkich Europejczyków, gorzej było z pretensjami ziomkostwa niemieckiego. Ale i tych potrafił uspokajać właścviwymi argumentami.

19 III 1962 r. bp Bolesław Kominek został mianowany arcybiskupem, wprawdzie nadal jeszcze tytularnym, in partibus infidelium, arcybiskupem we Wrocławiu zamiast wrocławskim, ale podjęte wysiłki odnośnie stabilizacji Kościoła na ziemiach zachodnich przynosiły konkretne owoce. Tym bardziej, że w październiku 1962 r. rozpoczął się Sobór Watykański II i wówczas w czasie audiencji udzielonej biskupom polskim papież Jan XXIII wypowiedział znamienne słowa o polskości ziem zachodnich po wiekach odzyskanych. Katalogi zaś soborowe, bez żadnych zastrzeżeń, umieściły biskupów ziem zachodnich i północnych pośród członków Episkopatu Polski. Obrady soborowe stały się także okazją do licznych spotkań z biskupami niemieckimi z ówczesnej NRD i RFN, podczas których można było przedyskutować niektóre bardzo delikatne sprawy natury kościelnej i politycznej. Konkretnych rozwiązań spodziewano się w 1966 r. Wówczas to z okazji milenium chrztu Polski, pod koniec soboru watykańskiego II, wystosowano do episkopatów całego świata zaproszenie na kościelne uroczystości milenijne.

Do episkopatu niemieckiego wystosowano ponadto orędzie, w którym mowa była o przebaczeniu i pojednaniu. Orędzie to, którego autorem był abp Kominek, wywołalo wielką wrzawę w polskich kołach politycznych, którą wyrażano w krytyce polskiego episkopatu i masowo powielanych hasłach propagandowych "nie zapomnimy - nie przebaczymy". Abp Kominek wystąpił wówczas w obronie orędzia i wszystykim krytykom przy aplauzie wypełnionej po brzegi katedrze wrocławskiej i placu katedralnego udowadniał, że ktokolwiek zwalcza orędzie o pojednaniu z sąsiednim narodem niemieckim, uderza w twarz polską rację stanu. Czas potwierdził słuszność tamtej wypowiedzi.

W sierpniu 1965 r. abp Kominek był gospodarzem uroczystości 20-lecia polskiej organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich. Do Wrocławia zjechał wówczas cały episkopat polski z prymasem Wyszyńskim na czele. Wyrażone wówczas w czasie wystąpień zdania prymasa Wyszyńskiego i abpa Kominka znalazły się później w głośnym memorandum niemieckiego Kościoła Ewangelickiego, postulującym ostateczne uznanie granicy na Odrze i Nysie przez RFN. Roztrzygnięcie tych kwestii w skali międzynarodowej przyniósł rok 1970, kiedy to 7 grudnia został podpisany układ warszawski między Polską i RFN, a po jego ratyfikacji nic już nie stało na przeszkodzie formalnej stabilizacji polskiej organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich i północnych. Papież Paweł VI, bullą z 26 VI 1972 r. Episcoporum Poloniae coetus uregulował stosunki kościelne w Polsce zatwierdzając powołane po wojnie nowe diecezje i powołując dla nich pełnoprawnych ordynariuszy. Wówczas abp Kominek został mianowany polskim arcybiskupem metropolitą wrocławskim, któremu podporządkowano diecezję opolską. 5 III 1973 r. na specjalnym konsystorzu w Rzymie abp Bolesław Kominek otrzymał biret kardynalski i paliusz. Po uroczystości nadania purpury kardynalskiej, papież Paweł VI skierował do licznej delegacji z archidiecezji wrocławskiej niezwykle ciepłe i życzliwe słowa. Niestety, w rok później, kardynał Kominek złożony ciężką chorobą, zmarł 10 III 1974 r. w niedzielę rozpoczynającą rok jubileuszowy 1975. Po uroczystościach żałobnych w kościele NMP na Piasku i katedrze wrocławskiej, został pochowany wśród diecezjan, w podziemiach katedralnej kaplicy św. Kazimierza.

Rządy, tego pierwszego po wiekach biskupa polskiego, były niezwykle owocne. Wystarczy tylko wspomnieć stabilizację polskiej organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich i północnych oraz powołanie do życia szeregu instytucji o charakterze duszpasterskim i naukowym. Na szczególną uwagę zasługuje utworzone w 1964 r. Akademickie Studium Teologiczne, przemianowane później na Papieski Fakultet Teologiczny, posiadający prawo nadawania stopni naukowych. Od 1971 r. Papieski Fakultet Teologiczny organizuje co roku Wrocławskie Dni Duszpasterskie oraz sympozja naukowe omawiające aktualną problematykę teologiczną i społeczną. Reaktywował działalność wydawniczą Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej. Założył periodyk naukowy Colloqium Salutis - Wrocławskie Studia Teologiczne. Z udziałem episkopatu polski zorganizował uroczystą sesję naukową poświęconą dwudziestoleciu poslkiej organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich i północnych, obchody 1000-lecia Chrztu Polski oraz nawiedzenia kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Przyczynił się do ożywienia ruchu pątniczego w sanktuarium maryjnym w Bardo Śl., oraz sanktuarium patronki Śląska św. Jadwigi w Trzebnicy i bł. Czesława we Wrocławiu. W drugim roku swoich rządów w diecezji wrocławskiej przyjął ambitny plan odbudowy wszystkich zrujnowanych świątyń na 1000-lecie Chrztu Polski, to jest do roku 1966. Realia okazały się jednak trudniejsze i odbudowa świątyń przeciągnęła się na dalsze lata. Do roku 1972 r. odbudowano około 280 kościołów. W 1967 r., mimo ogromnych utrudnień ze strony władz państwowych, podjął starania o budowę nowych świątyń, plebanii i sal katechetycznych, przede wszystkim w nowych osiedlach miejskich. W związku z tym pisał odezwy i listy pasterskie, zachęcał wiernych do ofiarności, a duszpasterzy do wytrwałości. Celem usprawnienia posługi biskupiej w rozległej diecezji wrocławskiej, poprosił Stolicę Apostolską o biskupów pomocniczych. Nominacje takie za jego rządów otrzymało czterech kapłanów: Andrzej Wronka w 1957 r., Wincenty Urban w 1959 r., Paweł Latusek w 1961 r. i Józef Marek w 1973 r.

Kardynał Kominek zabiegał także o zwrot siedziby arcybiskupów wrocławskich, zamienioną po wojnie na Instytut Niskich Temperatur. Niestety, władze państwowe odmawiały mu przez szereg lat, choć z okazji 70. rocznicy urodzin zaproponowały mu order Polonia Restituta. Wobec odmowy przyjęcia tego odznaczenia, następnego dnia po urodzinach przewodniczący WRN miasta Wrocławia przysłał mu oświadczenie o zwrocie rezydencji, który nastąpił jednak dopiero w 1989 r.

Podsumowując najkrócej lata rządów kardynała Kominka w diecezji wrocławskiej trzeba powiedzieć, iż były one wyjątkowo trudne, ale też i wyjątkowo znaczące dla dalszego rozwoju Kościoła na tym terenie.


18. Droga do Solidarności i niepodległości

Po śmierci kard. Bolesława Kominka (10 III 1974) przez blisko 2 lata archidiecezją wrocławską zarządzał w charakterze wikariusza kapitulnego bp Wincenty Urban. Były to lata trudne, gdyż władze państwowe utrudniały wybór pełnoprawnego ordynariusza, nie dopuszczając kandydatów wysuwanych przez ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, a nawet przez papieża Pawła VI. Co więcej, rząd PRL, wbrew prawu i ustaleniom Komisji Wspólnej złożonej z przedstawicieli państwa i Kościoła posunął się tak daleko, że próbował narzucić swoich kandydatów. Była to jeszcze jedna intryga ówczesnych władz państwowych i próba uzależnienia Kościoła o d państwa. Wakans na stolicy metropolitalnej wrocławskiej przedłużał się i mógł poważnie zahamować tok pracy duszpasterskiej. Wobec tego wikariusz kapitulny bp Wincenty Urban, z natury niezwykle czynny i pracowity, nie mógł czekać obojętnie z założonymi rękami i patrzeć na wzrastającą destabilizację życia religijnego. Stąd podejmował cały szereg prac i inicjatyw mobilizujących duchowieństwo i wiernych. Archidiecezja Wrocławska wraz z Kościołem Powszechnym przeżywała w tym czasie uroczystości Jubileuszowe Roku Świętego. Z tej okazji organizowano pielgrzymki ogólnodiecezjalne do katedry wrocławskiej i wyznaczonych sanktuariów: Barda Śl., Krzeszowa, Trzebnicy, Wambierzyc i Twardogóry, w których uczestniczył także jeden z biskupów. Pod przewodnictwem bpa Józefa Marka odbyła się również pielgrzymka diecezjalna do Rzymu. Uroczyście obchodzono także 975-lecie diecezji wrocławskiej. Zorganizowano wówczas sympozjum naukowe i pielgrzymkę kapłanów do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie. Bp Urban w okresie sprawowania rządów w diecezji wydał szereg listów pasterskich i odezw, wprowadził praktykę comiesięcznego bierzmowania w katedrze głównie dla nowożeńców, którzy z różnych powodów nie przyjęli tego sakramentu w swoich parafiach. Wielką troską ogarniał odbudowę zniszczonych kościołów oraz budowę nowych obiektów sakralnych. W stosunkowo krótkim czasie katedrę wrocławską pokryto miedzianą blachą, a na budowę Domu Księży Emerytów zebrano ze sprzedaży cegiełek fundusz w wysokości 5 milionów złotych. Ponadto wikariusz kapitulny i wspomagający go w pracy pasterskiej jedyny sufragan bp Józef Marek, gdyż bp Andrzej Wronka zmarł 29 VII 1974 r., odbywali regularną wizytację parafii oraz udzielali sakramentu bierzmowania w poszczególnych parafiach diecezji. Dla obu biskupów była to praca ponad siły, która poważnie nadwyrężała ich zdrowie. Wystarczy wspomnieć, że bp Józef Marek zmarł 3 III 1978 r. mając zaledwie 46 lat, zaś bp Wincenty Urban 13 XII 1983 r. w wieku 73 lat.

W dniu 12 I 1976 r. rządy w archidiecezji wrocławskiej objął dotychczasowy administrator apostolski w Białymstoku bp dr Henryk Roman Gulbinowicz. Po uroczystym ingresie do katedry wrocławskiej 2 II 1976 r. przejął pieczę nad dolnośląską archidiecezją, obejmującą 2.516.300 wiernych skupionych wokół 855 kapłanów diecezjalnych i 290 zakonnych, w 569 parafiach i 47 dekanatach. Powierzchnia archidiecezji wynosiła 20 630 km(2), na której było 1 285 kościołów i kaplic oraz 208 domów zakonnych żeńskich i 1532 zorganizowanych punktów katechetycznych. W inauguracyjnym kazaniu nowy ordynariusz ilustrując swoje biskupie zawołanie "patientia et caritas" nawiązał do aktualnego programu kaznodziejskiego poświęconego humanizmowi chrześcijańskiemu, podkreślił wolę kontynuowania tego co już zastał, prosząc jednocześnie Boga, aby te wielkie cyfry nigdy nie przysłoniły mu pojedynczego człowieka. Była to postawa na czasie, gdyż totalitaryzm komunistyczny z preferowaną propagandą sukcesu coraz bardziej stawiał na cyfry, a lekceważył człowieka. W takiej sytuacji rodząca się opozycja robotnicza przeciw totalitaryzmowi znajdowała oparcie w Kościele. Zwłaszcza po wyborze na Stolicę Piotrową pierwszego Polaka papieża Jana Pawła II 16 X 1978 r. i jego pierwszej wizycie do kraju, 2-10 VI 1979 r. opozycja antykomunistyczna stawała się coraz bardziej widoczna, lecz władze państwowe czuły się nadal pewne i bezpieczne.

Stałą troską arcypasterza i metropolity wrocławskiego od czasu jego przybycia do Wrocławia stało się Seminarium Duchowne i Papieski Fakultet Teologiczny oraz Dom Księży Emerytów zapewniający opiekę księżom w podeszłym wieku i schorowanym. W miarę swych możliwości zapewnił tym instytucjom odpowiednie pomieszczenia i środki materialne (rozbudowa gmachu seminaryjnego przy pl. Katedralnym 14, przejęcie i adaptacja na potrzeby Papieskiego Fakultetu Teologicznego dawnego pałacu arcybiskupów wrocławskich, a zamienionego w latach sześćdziesiątych na Instytut Niskich Temperatur oraz przejęcie i adaptacja klasztoru pocysterskiego w Henrykowie na potrzeby Seminarium Duchownego, mieszczącego pierwszy rok alumnów, zwany annus propedeuticus).

Arcybiskup-metropolita otoczył szczególną opieką również pozostałe instytucje diecezjalne, aby bez większych trudności mogły realizować te zadania dla których zostały powołane. W księdze pamiątkowej "Patientia et Caritas" wydanej w hołdzie księdzu kardynałowi Henrykowi Gulbinowiczowi arcybiskupowi-metropolicie wrocławskiemu w 25-lecie sakry biskupiej, w Wrocławiu 1995 r., autorzy poszczególnych tekstów podkreślili ogromne zasługi dostojnego jubilata na wielu płaszczyznach życia kościelnego i społecznego w archidiecezji wrocławskiej.

Tu w największym skrócie należy przypomnieć, że ksiądz arcybiskup od samego początku swych rządów w dolnośląskiej metropolii stanął w obronie ludzi biednych, pokrzywdzonych i bezdomnych, powołując kolejno do istnienia takie instytucje jak: Schronisko im. Brata Alberta, Arcybiskupi Komitet Charytatywny, Wrocławskie Towarzystwo Opieki nad Więźniami, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej oraz Dom Samotnej Matki. Po ogłoszeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. ksiądz arcybiskup zorganizował natychmiastową i wszechstronną pomoc dla wszystkich internowanych i prześladowanych opozycjonistów. Za to służby bezpieczeństwa oprócz doraźnych szykan spaliły mu podczas wizytacji w Złotoryi samochód (19 V 1984 r.), aby powstrzymać wrocławskiego metropolitę przed dalszym działaniem na rzecz Solidarności i będących w potrzebie ludzi z opozycji. Szykany te nie przestraszyły księdza arcybiskupa, lecz ugrutowały go jeszcze bardziej w słuszności podjętych działań. "Nieznanych sprawców" wprawdzie schwytano, ale sądy zarówno rejonowy w Złotoryi, jaki wojewódzki w Legnicy, umorzyły postępowanie karne w tej sprawie.

Za rządów metropolity Henryka Gulbinowicza czterech kapłanów archidiecezji wrocławskiej zostało wyniesionych do godności biskupiej: Tadeusz Rybak w 1977 r. (od 1992 r. ordynariusz w Legnicy), Adam Dyczkowski w 1978 r. ( od 1992 r. sufragan w Legnicy, a od 1993 r. ordynariusz zielonogórsko-gorzowski), Józef Pazdur w 1985 r. i Jan Tyrawa w 1988 r.

Wielkimi wydarzeniami w okresie rządów abpa Gulbinowicza w archidiecezji wrocławskiej była wizyta Ojca św. Jana Pawła II we Wrocławiu ( 21 VI 1983 r.), wyniesienie arcybiskupa do godności kardynalskiej 25 V 1985 r., przeprowadzenie pierwszego po wojnie synodu diecezjalnego w latach 1985 - 1991 i wydanie dokumentów synodalnych w 1995 r., cztery uroczyste koronacje łaskami słynących wizerunków Matki Bożej: w Wambierzycach (17 VIII 1980 r.), na Górze Iglicznej ( 21 VI 1983 r.), w kościole NMP na Piasku we Wrocławiu (10 IX 1989 r.) i w kościele św. Karola Boromeusza we Wrocławiu (11 IX 1994 r.), druga peregrynacja kopii cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w archidiecezji wrocławskiej (29 VIII 1993 - 18 XII 1994), Rok Jadwiżanski z racji 750-lecia śmierci św. Jadwigi w 1993 r., Europejskie Spotkanie Młodych zorganizowane przez ekumeniczną wspólnotę z Taize (28 XII 1989 - 2 I 1990), Kongres Pracy zorganizowany przez Duszpasterstwo Ludzi Pracy przy Komisji Episkopatu Polski (8 - 12 V 1991 r.) czy wreszcie jubileuszowe obchody z okazji 750-lecia bitwy pod Legnicą (9 - 11 i 16 IV 1991 r.). W listopadzie 1991 r. dokonano także uroczystej translacji doczesnych szczątków kardynała Adolfa Bertrama z cmentarza w Jaworniku do katedry wrocławskiej, w której uczestniczyli również przedstawiciele Episkopatu Niemiec. Stałym wydarzeniem na miarę krajową są Wrocławskie Dni Duszpasterskie organizowane przez Papieski Fakultet Teologiczny w ostatnich dnia sierpnia od 25 lat.

Dzięki zabiegom wrocławskiego arcypasterza w 1981 r. ukończono budowę Domu Księży Emerytów im. Jana XXIII we Wrocławiu oraz otworzono dwa dalsze domy księży emerytów w Strzelinie i Pieszycach. W 1983 r. zaczęto wydawać dolnośląskie pismo katolickie pod nazwą "Nowe Życie" najpierw jako dwutygotnik, a po rocznej przerwie w 1992 r., jako miesięcznik, zaś Papieski Fakultet Teologiczny rozpoczął wydawanie w 1992 r. wydawanie Wrocławskiego Przeglądu Teologicznego, obok istniejącego już periodyku naukowego Colloqium Salutis. W 1993 r. na terenie Wrocławia powołano do życia katolickie radio "Rodzina".

Celem usprawnienia pracy duszpasterskiej w rozległej archidiecezji, ksiądz arcybiskup w latach 1976-1994 ustanowił 104 nowe parafie oraz 25 nowych dekanatów. W tym czasie na terenie archidiecezji wrocławskiej zbudowano 92 kościoły, w tym 35 parafialnych, 50 filialnych i 1 zakonny, 97 kaplic, w tym 69 mszalnych i 28 cmentarnych oraz 215 domów parafialnych - razem 404 obiekty sakralne. Jest to liczba imponująca, gdy weźmie się pod uwagę ogromne uciążliwości związane ze stanem wojennym, przemianami w 1989 r. i wyjątkowo wysoką inflacją w latach następnych. Przy reorganizacji granic diecezji Kościoła w Polsce na mocy bulli papieża Jana Pawła II Totus tuus Poloniae Populus z dnia 25 III 1992 r. z terenu archidiecezji wrocławskiej wyłączono 264 parafie z 495 kapłanami i utworzono z nich nową diecezję w Legnicy. Ponadto wyłączono z archidiecezji wrocławskiej 16 parafii z 29 kapłanami dla nowo utworzonej diecezji kaliskiej.

Reasumując przedstawione w największym skrócie najnowsze dzieje archidiecezji wrocławskiej, można powiedzieć, że losy Kościoła na Dolnym Śląsku są mocno związane z losami zamieszkujących tu ludzi i ich pasterzami. Mimo iż w polityce państwowej zamierzano utworzyć tu pokazowy region ateistyczny bez Boga i Kościoła, teren ten dzięki zdecydowanej i konsekwentnej postawie duchowieństwa i wiernych okazał się jednak terenem niezwykle żywotnym pod względem religijnym i nie tylko. Przywiązanie bowiem mieszkańców do wiary ojców, Kościoła i jego pasterzy sprawiło, że zostały zachowane tu podstawowe wartości zarówno chrześcijańskie jak i ogólnoludzkie, zwłaszcza dążenie do wolności, sprawiedliwości i pokoju.


BISKUPI WROCŁAWSCY NA PRZESTRZENI DZIEJÓW


1. Jan 1000
2. Hieronim 1046-1062
3. Jan I 1063-1072
4. Piotr I 1073-1111
5. Żyrosław I 1112-1120
6. Heymo 1120-1126
7. Robert I 1127-1142
8. Robert II 1142-1146
9. Jan II 1146-1149
10. Walter 1149-1169
11. Żyrosław II 1170-1198
12. Jarosław 1198-1201
13. Cyprian 1201-1207
14. Wawrzyniec 1207-1232
15. Tomasz I 1232-1268
16. Tomasz II 1270-1292
17. Jan III Romka 1292-1301
18. Henryk I z Wierzbnej 1302-1319
19. Nankier 1326-1341
20. Przecław z Pogorzeli 1342-1376
21. Wacław z Legnicy 1382-1417
22. Konrad Oleśnicki 1417-1447
23. Piotr II Nowak 1447-1456
24. Jodok z Różomborku 1456-1467
25. Rudolf z Rüdeshein 1468-1482
26. Jan IV Roth 4821-1506
27. Jan V Turzo 1506-1520
28. Jakub Salza 1520-1539
29. Baltazar z Promnicy 1540-1562
30. Kasper z Łagowa 1562-1574
31. Marcin Gerstman 1574-1585
32. Andrzej Jerin 1585-1596
33. Paweł Albert 1599-1600
34. Jan VI Sitsch 1600-1608
35. Karol Habsburg 1608-1624
36. Karol Ferdynand Waza 1625-1655
37. Leopold I Wilhelm Habsburg 1656-1662
38. Karol Józef Habsburg 1663-1664
39. Sebastian Rostock 1665-1671
40. Fryderyk Landgraf Hessen (kard.) 1671-1682
41. Franciszek Ludwik Neuburg 1683-1732
42. Ludwik Filip Sinzendorf (kard.) 1732-1747
43. Filip Gotard Schaffgotsch 1747-1795
44. Józef Christian Hohenlohe 1795-1817
45. Emanuel Szymoński 1824-1832
46. Leopold Sedlnicki 1836-1840
47. Józef Knauer 1843-1844
48. Melchior Diepenbrock (kard.) 1845-1853
49. Henryk II Förster 1853-1881
50. Robert III Herzog 1882-1886
51. Jerzy Kopp (kard.) 1887-1914
52. Adolf Bertram (kard.) 1914-1945
53. Karol Milik-administrator apostolski 1945-1951
54. Kazimierz Lagosz - wikariusz kapitulny 1951-1956
55. Bolesław Kominek (kard.) 1956-1974
56. Wincenty Urban - wikariusz kapitulny 1974-1976
57. Henryk III Gulbinowicz (kard.) 1976-2004
58. Marian Gołębiewski 2004-2013
59. Józef Kupny 2013-

Informacje

  • Aktualności
  • Komunikaty Kurialne
  • Nekrologi
  • Komunikaty Duszpasterskie
  • Komunikaty Katechetyczne

Na skróty

  • Kuria Metropolitalna
  • Dla mediów
  • Ochrona dzieci i młodzieży
  • Jałmużnik Arcybiskupi
  • Dokumenty

Polecamy

  • Sługa Boży Ks. A. Zienkiewicz
  • Pielgrzymka Wrocławska
  • Stolica Apostolska
  • Papieskie Dzieła Misyjne
  • Konferencja Episkopatu Polski

Kontakt

KURIA METROPOLITALNA WROCŁAWSKA

ul. Katedralna 13,
50-328 Wrocław

Tel.: 71/327-11-11

kuria@archidiecezja.wroc.pl

Copyright © 2026 KURIA METROPOLITALNA WROCŁAWSKA - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności Informacje o cookies